"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

sobota, 5 kwietnia 2014

Kwalifikacje do Mistrzostw Świata i FMBB, Korytów

Dzisiaj postanowiłyśmy odwiedzić Korytów, gdzie odbywały się kwalifikacje do Mistrzostw Świata Obedience i FMBB. Był to mój debiut już w wyższej, pierwszej klasie i choć wróciłam do domu tylko z oceną bardzo dobrą, jestem niesamowicie zadowolona z tego startu.

Na same zawody zapisałam się trochę na żywioł, po prostu było bardzo blisko, sędzia, którego szanuję no i myśl, że w końcu można by znowu wystartować :) Miałyśmy rok przerwy w startach i pare ładnych miesięcy bez treningów, także nie oczekiwałam cudów a po prostu powrotu do bardziej regularnych ćwiczeń. Chyba dzięki takiej świadomości przez cały dzień towarzyszył mi spokój umysłu i całkowite rozluźnienie, co pomogło też psu. A może po prostu z każdym startem jest łatwiej? :)
Czekaj...łączę wątki...
Wyjątkowo, jak na złość, z tak udanego startu nie mam pełnego nagrania. Technika przerosła co poniektórych, przez co będzie tylko filmik z zostawania, kwadratu i aportu. Dobre i to, choć reszta była o wiele ładniejsza i aż szkoda braku pamiątki :)
:)
Jak to zawsze, opowiem trochę o starcie.
Początek dnia był dla mnie mocno wątpliwy, bo pies był niesamowicie rozproszony - a to wiaterek, a to chmurka a to piesek, kwadracik... Przez sekundę przeszła mi przez głowę myśl, by nie wystartować, bo przecież wstyd będzie jak się nie skupi... Ale po chwili treningu włączyła umysł i zaczęło być całkiem ładnie.

Na zostawanie weszłam w biegu - całkowicie nieprzygotowana, z psem nieskupionym, bo powiedziano mi, że będę w drugiej turze. Dobrze, że przez przypadek chciałam wyjąć psa z samochodu wcześniej by ją poskupiać, bo już mnie wołano od bramy - ponoć jakiś pies się wycofał. Jak już poprzeszkadzałam wszystkim i ustawiłam się w szeregu, dało nawet radę jakoś wejść na ring, co prawda z nadal nieskupionym psem. Na szczęście potem móżdżek się uruchomił, całe zostawanie wytrzymała w idealnej pozycji, wpatrzona w miejsce, gdzie zniknęłam. Z tego jestem wyjątkowo dumna. Dostałyśmy za to 10pkt.
Autor: Joanna Surgiewicz FRAMM
Autor: Joanna Surgiewicz FRAMM
Autor: Joanna Surgiewicz FRAMM
Autor: Joanna Surgiewicz FRAMM
Chodzenie przy nodze nie było tragiczne. Mogło by być więcej kontaktu, bo czasami się urywał, odezwał się też nasz problem ze skrętami w lewo - nadal trzeba będzie zwracać na to uwagę przy treningach. Podobnie z kroczkami w tył, gdzie sucz postanowiła usiąść na raty. Wstydu nie ma, bo ładne 8,5pkt, tutaj najbardziej szkoda mi z powodu braku filmiku.

Stója w marszu nie wykonała - był on po siadzie w marszu, była pewna, że chcę drugi raz tego samego. Nauczka żeby skupić się na tym bardziej :) Także za to mamy śliczne 0.

Przywołanie - na maksa, 10 pkt. Nie mogę się przyczepić, po prostu zrobiła je idealnie. Szybkie tempo, ładne, równe dostawienie do nogi. Przez chwilę martwiłam się, czy usłyszy mnie mimo silnego wiatru, ale dało radę.
Autor: Joanna Surgiewicz FRAMM
Autor: Joanna Surgiewicz FRAMM
Autor: Joanna Surgiewicz FRAMM
Siad w marszu - również na maksa. Zauważyłam, że ta komenda wychodzi jej wyjątkowo dobrze, o wiele lepiej niż stój w marszu. Fajnie, że się udało :)
Autor: Joanna Surgiewicz FRAMM
Wysyłanie do kwadratu - nasze drugie 0. Nie wiem co się wydarzyło, bo na treningu wcześniej wyszło jej to świetnie. W momencie tego ćwiczenia była dziwnie spięta i jakby przestraszona. Na komendę najpierw zawahała się, potem pobiegła z lewej strony kwadratu i z lewej strony do niego weszła. Do tego na komendę zatrzymania usiadła -.- Jest to dla niej trudne ćwiczenie i pewnie jeszcze wiele treningów na tym poświęcimy. Widać nie wszystko się jeszcze zakodowało w móżdżku.

Aport został oceniony na 7,5. Kolejne trudne dla Arki ćwiczenie, nad którym skupiałyśmy się od mojego powrotu do treningów a mimo to wciąż wymaga doskonalenia. Kłania się też ćwiczenie wiecznie na tych samych koziołkach - pojawiła się niepewność przy podjęciu świeżego. Do tego zmiana tempa czyli wolny powrót, krzywe przyrównanie i delikatne podgryzanie. No cóż, trochę drogi przed nami :)

Zmiana pozycji idealnie - na 10pkt. Tyłek nieruszony nawet na centymetr, do tego szybkie i dokładne zmiany. Z tego jestem dumna, bo jeszcze pare treningów temu psica potrafiła coś tam nakombinować :)
Autor: Joanna Surgiewicz FRAMM
Autor: Joanna Surgiewicz FRAMM
Autor: Joanna Surgiewicz FRAMM
Skok przez przeszkodę - znów na maksa. To ulubione ćwiczenie Arki, podczas schodzenia z ringu nawet sama sobie skoczyła znowu :) Było na początku, na rozluźnienie.
Autor: Joanna Surgiewicz FRAMM
Wrażenie ogólne - 8,5. Ogólnie zostałyśmy pochwalone, brakowało trochę w psie energii no i trzeba skupić się na paru elementach. Nie wymagam od Arki wielkiego powera, bo nigdy nie będzie go mieć z taką psychiką, ale nad techniką i dokładnością na pewno możemy popracować :)

Ostatecznie skończyłyśmy z 205/280 pkt, oceną bardzo dobrą i lokatą 6/10. Wstydu nie ma, dotarcie do takiego poziomu przy psychice Arki i tak wymagało wielu lat wysiłków i jestem z tego jednak dumna :) Choć miałam marzenia na doskonałą, trzeba będzie jeszcze trochę zostać w jedynkach i powalczyć o lepszą punktację. Ale w końcu nigdzie nam się nie spieszy :)
Staruszka z siwą brodą :)