"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

wtorek, 25 lutego 2014

Pies zawsze na posterunku!

Pisałam już o intuicji mojej suczy. W przeciągu ostatnich kilku dni mogłam doświadczyć tego na własnej skórze jak i jej świetnego wyczuwania emocji człowieka.

 Najpierw wydarzyła się sytuacja, która sprawiła, że o mały włos nie dostałam zawału - dosłownie. Z wesołego nastawienia pojawiło się przerażenie i szok. Co robi pies - zaczyna się panicznie bać widząc moją reakcję. Po raz drugi zdarzyło nam się takie coś, reakcja była identyczna i tak samo wystarczyły ułamki sekund by pies zareagował.

 Obecnie za to mam zupełnie inną stronę psiej empatii. Pańcia jak to inteligentna prawie blondynka postanowiła zrobić sobie z własnej nieprzymuszonej woli pewien zabieg. Zresztą zdecydowanie za drogi, no ale za dobrą obsługę się płaci... Po zabiegu, jak to normalnie bywa, znieczulenie daje jeszcze trochę radości, jednak wraz z upływem czasu coraz bardziej do człowieka dociera, że posiada pewne części ciała a na dodatek postanowiły one niesamowicie zacząć boleć. Arka spisała się na medal w roli niańki. Gdy pańcia postanowiła powyć sobie z bólu w oczekiwaniu na działanie leków, psica przyszła pomachać trochę ogonem. Całą niespokojną noc sprawdzała nosem czy jej żywicielka jeszcze zipie, zaczepiała łapą z pytaniem czy może wskoczyć na łóżko a przy jakimś tam potwierdzeniu ładowała się jak najbliżej i podtykała główkę pod rękę, zimnym nosem chłodząc trochę skórę. Podczas dnia podobnie wpatrywała się głęboko w oczy w poszukiwaniu oznak polepszenia się sytuacji a podczas przyjścia gości nawet zazdrośnie wskakiwała na łóżko. Jakoś tak lżej przy takim towarzyszu :)

 Co prawda to prawda, ten pies jest zawsze na posterunku, czekając na chwile mojej uwagi, znak wyjścia na spacer lub trening czy w końcu na chwilę, gdy będzie potrzebna pańci i przyda się jak żywa przytulanka.