"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

niedziela, 25 maja 2014

Zawody obedience w Warszawie, 24-25.05.2014

Kolejne zawody za nami :) Kolejne, na które zapisywałam się "na żywioł" tylko ze względu na lokalizację i dobrego sędziego. Tym razem po raz pierwszy byłam oceniana przez zagraniczną osobę - Belga Eddy Watthee. Bardzo byłam ciekawa jego oceny, bo nigdy nie sędziował jeszcze w Polsce.
Miałam wątpliwości tuż przed dniem zawodów co z tego będzie. Po pierwsze pogoda, 31 stopni w cieniu, smażące słońce, no ogólnie nie za bardzo na takie ćwiczenia a nawet dla mnie już było to za dużo. Do tego Arka pare dni wcześniej miała marne wyniki badań - najpierw podejrzewano u niej zespolenie wrotno-czcze, wykryto czynne zapalenie wątroby i "coś" w woreczku żółciowym a wyniki badania krwi też wróciło z wieloma flagami. Na szczęście po konsultacji z wetką krwią aż tak bardzo się nie przejmowałyśmy, na wątrobę już dostałyśmy leki i resztę będziemy jeszcze dalej diagnozować u kolejnych specjalistów z lepszym sprzętem niż w SGGW. Dlatego też stwierdziłam, że można spróbować startu i pomagając maksymalnie psu, dać mu po prostu trening w bardzo trudnych warunkach.

Ogólnie, nasz występ został bardzo doceniony, nasza współpraca wyjątkowo podobała się sędziemu. Warunki były na prawdę ciężkie, basenik z wodą do moczenia psów nie sprawdził się tak bardzo. Widziałam w trakcie startu, że Arka mocno się męczy, niby chciałaby więcej, ale już nie dawała rady. Stąd bardzo pomagałam jej, dawałam nawet nadprogramowe komendy (tak, przyznaję się do tego), nakręcałam na najbardziej wesołe sposoby jakie znam. Dała radę wytrzymać, to najważniejsze.
Na początek filmik ze startu:



Jak zawsze, opiszę co uważam na temat każdego z ćwiczeń.

Zostawanie - Na szczęście było dosyć wcześnie rano, bo koło 9.30, więc żar był jeszcze znośny. Lubię być z boku grupy by mieć możliwość odsunięcia się trochę od reszty. To, co mi się podobało, to że Arka skupiła się na mnie już podczas wchodzenia na ring - trochę to dla mnie znaczy, bo zazwyczaj rozpraszały ją psy idące za nią lub przed nią. Podczas początku ćwiczenia myślałam jednak, że ją zamorduję - postanowiła na "waruj" wykonać sobie "połóż się" czyli luzackie leżenie na boczku, jak do relaksu. Żądzę krwi jednak powstrzymałam, mając na uwadze temperaturę i gotujący się, psi mózg. Ogólnie ładnie wytrzymała, trochę mogłaby mniej niuchać w powietrzu. Końcówka była dla mnie trochę mrożąca krew w żyłach, ponieważ Avi postanowił zerwać komendę, podejść i przywitać się. Byłam na prawdę nieźle w szoku, że Arka go nie zaatakowała, jedynie pokazywała CSami, że tanio skóry nie sprzeda. Prawie w ostatnim momencie został odwołany. W efekcie dostałyśmy maksa, 10pkt.

Chodzenie przy nodze - Nasza malutka bolączka, zwłaszcza przy trudnych warunkach. Było lepiej niż ostatnio, choć wciąż urywał się kontakt a momentami nawet psica zostawała delikatnie w tyle - zazwyczaj mnie wyprzedza, więc mocno mnie to zdziwiło. Była też trochę za daleko ode mnie, jakoś nie chciała mieć tego dnia kontaktu fizycznego ze mną. Bardzo ją wspierałam podczas tego ćwiczenia, nawet nie wiem czy sędzia nie usłyszał jednej z dodatkowych komend... Punkty poleciały nam też za krzywe równanie - nauczka, by skupić się na tym szczególnie na treningach. W kroczkach w tył również tyłek poszedł za bardzo w lewo. Inną kwestią są wciąż marne skręty w lewo, ale tym już się zajmujemy. Dostałyśmy 7,5pkt.
by Kamila Buryn
by Kamila Buryn
Stój w marszu - Arka postanowiła tego nie wykonać. Co z tego, że chwilę wcześniej na rozgrzewce wbijałam jej to w łepek, tego dnia ona uznawała tylko siad w marszu... Zaczynam się zastanawiać nad zmienieniem komendy, bo już na drugich zawodach myli ćwiczenia. No cóż, jest co ćwiczyć. Za to mamy 0pkt.

Przywołanie - Całkiem ładne, choć trochę psica była rozproszona gdy ją zostawiłam. Może zapaszki, może słoneczko, kto tam wie? Znów mamy odjęty punkt za krzywe równanie - będę to teraz ćwiczyć do bólu :D Ostatecznie 9pkt.
by Kamila Buryn

by Kamila Buryn
Siad w marszu - Mówiąc szczerze nie wiem co tutaj było nie tak, bo mi wykonanie bardzo się podobało. To ćwiczenie wyjątkowo Arce wychodzi, choć po jej mowie ciała widać, że nie czuje się wtedy zbyt komfortowo. Mamy za to 9pkt.
by Kamila Buryn

by Kamila Buryn

by Kamila Buryn
Kwadrat - Zastanawiałam się czy go zrobi czy nie. Dzień wcześniej, na treningu na terenie zawodów musiałam jej powtórzyć komendę by pobiegła prawidłowo. Na szczęście dało radę, może trochę krzywo ale jednak znalazła się w kwadracie. Od rana miała też własną wersję tego ćwiczenia i nie przyjmowała do wiadomości moich nakierowań. Nagle stwierdziła, że nie będzie czekać w pozycji "stój" na komendę "waruj" tylko od razu będzie się kłaść. Bo tak. Żądza mordu po raz kolejny :) Pozostało wykonać to regulaminowo i tyle. W efekcie ja popełniłam błąd krzywo stając obok psa, przez co po komendzie do równania wyszła znowu krzywa pozycja. Stąd tylko 9pkt.
by Kamila Buryn

by Kamila Buryn

by Kamila Buryn
Aport - Tym razem całkiem ładne. Poprawiło się tempo powrotu, choć trochę jeszcze nad tym czasu spędzę. Całkiem, całkiem fajne, pozostaje kwestia krzywego równania (do znudzenia... :) ). 9pkt ostatecznie.
by Kamila Buryn

by Kamila Buryn

Zmiana pozycji na odległość - Tu było moje bardzo duże zdziwienie. Widziałam po psie, że jest już padnięta, że ledwo łączy mózg z łapami. Ale zmiany pozycji robiła mi zawsze i wszędzie, o dowolnej porze dnia i nocy. A tu postanowiła się uwalić i bynajmniej nie ruszyć :) Czy wspominałam już o mojej żądzy mordu? :) Przez to mamy drugie 0pkt, które zaważyło o ocenie doskonałej.

Skok przez przeszkodę - Ulubione ćwiczenie Arki, sądziłam, że wyjdzie jej jak zawsze idealnie. Niestety ze zmęczenia potknęła się o przeszkodę a potem znów krzywo usiadła. Jestem w stanie jej to wybaczyć, bo na prawdę była zmęczona. Dostałyśmy za to 8pkt.
by Tomasz Seruga
Wrażenie ogólne - Zostałyśmy bardzo pochwalone, mamy tylko poprawić drobiazgi no i stój w marszu. Dlatego dostałyśmy 10pkt.

W efekcie skończyłyśmy z 204,5/280 pkt, oceną bardzo dobrą i lokatą 7/14. Szkoda utraty doskonałej, trochę na nią liczyłam. Gdyby Arka wykonała pewniaka czyli zmianę pozycji, skończyłybyśmy na 4 pozycji, między dwoma Tendingami... Ale to gdybanie.
Jestem nawet zadowolona z tego startu. Było ciężko, ale dałyśmy radę, jest to nauka na przyszłość w jakich warunkach ćwiczyć więcej. Brakuje wciąż dokładności przy równaniu, wiec pora zacząć skarmiać psa tylko przy nodze :)
Cieszyło mnie zachowanie Arki poza ringiem, dała radę ładnie się wyciszyć nawet bez klatki gdy czekałyśmy na start, była całkiem wyluzowana. Zauważyłam, że pare osób miało specjalne kamizelki chłodzące dla psów i bardzo im pomagały - uzyskiwały lepsze rezultaty od innych. Poważnie się zastanawiam nad takim zakupem dla mojego futrzaka.
Po moim nastawieniu nasuwa mi się refleksja, że z każdym startem jest coraz łatwiej. Coraz mniej się stresuję, przed samym wejściem na ring praktycznie w ogóle. Arka też przyzwyczaja się do takich wyjazdów i przychodzi jej wszystko łatwiej. Dlatego nawet, gdy nie idzie nam idealnie, to każdy wyjazd czegoś uczy i daje chociażby lepsze samopoczucie na ringu :)

5 komentarzy:

  1. Widziałam Was, bardzo fajny przebieg :) Gratulacje, bo pogoda była faktycznie wykańczająca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to trzeba było podejść i powiedzieć "cześć" :D Ja to ludzi nie poznaję ale nie gryzę jak ktoś zagada ;)

      Usuń
  2. Mimo wszystko gratuluję, że poradziłyście sobie w tak trudnych warunkach. Dla nas też upał to zmora, Sonia zawsze ledwo żyje jak jest gorąco, podobnie zresztą jak ja :P.

    OdpowiedzUsuń
  3. Również po mimo to Gratuluję. Arka to zwinna i mądra psina. Jeszcze raz gratulujemy, dalszych sukcesów i pozdrawiamy :)
    http://codziennebeagle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie upały są najgorsze. Wtedy kompletnie pies sie nie kontroluje i jedyne czego szuka na treningach to odrobina cienia. Mimo wszystko gratulujemy ;)

    OdpowiedzUsuń