"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

piątek, 17 stycznia 2014

O psiej (kobiecej) intuicji.

Temat zabawny, bo trudny do określenia w miarach fizycznych. Bo w końcu co to takiego intuicja? Wróżenie z fusów, zgadywanka czy powód, by powiedzieć po fakcie "a nie mówiłam"? Jeszcze zabawniej jest rozmawiać na ten temat z przedstawicielami narodu męskiego, którzy nigdy nie doświadczyli tego zjawiska i pojąć go nie mogą. A jak dla mnie istnieje, sama go doświadczyłam a ostatnio zaczynam myśleć, że Arka też ma swój damski instynkt.

Pare dni temu znalazłam w internecie ciekawy napis:

Mówiąc szczerze po paru moich przeżyciach w zeszłym roku coraz bardziej w to wierzę i chyba stanie się to moim mottem prawie życiowym.

Arka, choć ma problemy ze swoim łepkiem i nie jest psem przyjacielskim dla całego świata, jest w stanie szybko zaufać ludziom, którzy mają po prostu dobre intencje i nastawienie. Wyczuwa jednak złe zamiary, duży stres czy nerwowość. Poznała ostatnio paru nowych ludzi i po chwili spaceru, po powrocie do domu była całkowicie spokojna, choć wciąż nieufna, co zrozumiałe. Bywała w moim domu pewna osoba, znała psa ponad rok i za każdym razem na jej widok pies pokazywał, że przyjacielem to on nie będzie. Zastanawiało mnie to, ale tłumaczyłam sobie na różne metody i nie zwracałam uwagi. Dopiero po pewnym czasie zrozumiałam, że pies najzwyczajniej w świecie ostrzegał mnie przed nieszczerymi myślami i zamiarami tej osoby. Identycznie było z robotnikiem, na widok czy głos którego Arka nie była w stanie nawet na chwilę się uspokoić. Znów była to osoba, która po prostu nas oszukała. Mała świetnie czyta chociażby delikatne zmiany w nastroju człowieka, dlatego obecnie zdecydowanie bardziej ufam jej ocenom i "intuicji".

Na koniec, króciutki filmik z treningu, pokazujący nową metodę przyspieszania aportu. Niestety Małe Zło nie należy do psów, które same z siebie gnają na złamanie karku by przynieść koziołek, dlatego trzeba z nią mega dużej ilości ćwiczeń. Ten sposób nauki powoli zaczyna działać, po paru powtórzeniach psica już załapała, że ma się ze mną ścigać, nawet zaczęło to przynosić efekty. Tylko trzeba sobie wyrobić niezłą kondycję do tego :)
Na nagraniu widać 3 początkowe próby, szło nam lepiej, gdy cel biegu był dalej ode mnie. Ale tak to jest z nowymi metodami, trzeba je najpierw wypróbować a potem dopasować do siebie :)

5 komentarzy:

  1. Fajny post i filmik. Sama je montujesz? Zapraszam do mnie: http://www.pamietnik-bianki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmiki z logiem DogLine są robione przez Agę, reszta moja :)

      Usuń
  2. Świetny filmik! ;-)
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super filmik :)

    http://aussie-dog-world.blogspot.com/

    Pozdrawiamy: Dominika&Kentucky :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem tu pierwszy raz blog bardzo mi się podoba dodają do obserwowanych
    Fajny filmik
    http://golden-luna.blogspot.com/

    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń