"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

niedziela, 3 czerwca 2012

Duże wymagania. Czy czasami nie za duże?

Tak już mam, że lubię wymagać wiele od innych i siebie. Cenię sobie swój czas, zainteresowanie i pieniądze, nie lubię robić rzeczy bezproduktywnych lub szkodliwych. Zwłaszcza ostatnio to po sobie widzę, gdy coraz bardziej "siedzę" w temacie marketingu i motywacji pracowników - po prostu więcej wymagam, zwłaszcza od sprzedawców i właścicieli małych firm, bo to im powinno najbardziej zależeć na kliencie.

Postanowiłam ostatnio zakupić Arce nowa smycz i obrożę, trochę w "nagrodę" (bardziej dla mnie niż dla niej :) ) za pierwsze zawody, trochę z powodu zużycia poprzednich a trochę z powodu trenerki, która za każdym razem starała się pozbyć mojej cudownej różowej obróżki :) . Fakt faktem, zebrałam się po dłuższym czasie i złożyłam zamówienie w ActivDogu. Kolejne wydarzenia, najpierw długi czas oczekiwania na odpowiedź, potem nie wysłanie zdjęcia, o które prosiłam, potem cisza, odpisywanie tylko na dosyć formalne wiadomości... Jakoś stracili w moich oczach. Choć zestaw jest wykonany starannie, wszystko według zamówienia, to obsługa mnie nie zadowoliła, a to w końcu odgrywa największy udział w pozyskaniu stałego klienta, zwłaszcza przy tak szybko rozwijającej się konkurencji posiadającej identyczne produkty. Wysłanie maila dużo nie kosztuje a niesamowicie cieszy.

Oto efekt zamówienia:
klubowa zieleń i drużynowy fiolet :)

niewyraźne, bo z telefonu, ale tak mniej-więcej to wygląda
Przeliczyłam się podczas mierzenia smyczy, sądziłam, że będzie krótsza. To już jednak mój błąd :) Najważniejsze, że pies obróżkę zaakceptował a nawet całkiem polubił, zapięcie bardzo mi się podoba i ogólnie jest z czym szpanować na przyszłych treningach :) Może dzięki pacyfkom psica trochę złagodnieje.

A co do treningów, zawodów i wymagań: lubię pojechać na dobrze zorganizowane zawody, nawet, gdy na nich nie startuję z powodów własnych lub arkowych. Nie ma nic lepszego niż sprawy sekretariat, ogarnięty sędzia i obsługa ringu, dobre zaplecze i jakieś symboliczne nagródki i dyplomy dla zwycięzców. Wydaje się dużo? Jak dla mnie to powinna być podstawa. Tym bardziej smuci widok zawodów wysokiej rangi, gdzie wszystko to zostało położone. Cieszy natomiast sytuacja odwrotna, gdzie organizatorzy na prawdę zrobili wszystko jak najlepiej. Mam nadzieję, ze organizacja zawodów w Polsce będzie jeszcze lepsza a ludzie będą chcieli na nie jeździć. Nie ma nic gorszego jak zniechęcić się do jakiegoś sportu z powodu paru bardzo nieudanych imprez.
Sama pewnie jeszcze trochę poczekam na następny start, mam jednak nadzieję, że organizacja będzie równie świetna jak na zawodach w Powsinie.

Obecnie trwa nasza długa przerwa w treningach, bawimy się tylko frisbee i piłeczkujemy trochę (Arka dzisiaj wykonała tak pięknego leg voulta, że aż mnie duma rozpiera :) ), zbieramy siły na intensywne treningi podczas lata. Czasami pies potrzebuje odpoczynku, czasami potrzebuje tego przewodnik. W końcu ile można być na najwyższych obrotach?

Są ludzie tak wymagający względem psów, że są w stanie je "zajeździć" na śmierć, są tez tacy, którzy pozbywają się "nieudanych" egzemplarzy przeszkadzających w drodze na szczyt. O ile jestem w stanie zrozumieć niektóre decyzje o oddaniu psa, nie jestem w stanie zrozumieć uśpienia psa z powodu dysplazji, która wykluczyła psa z rozrodu. Po prostu mam inną moralność.
Sama jestem wymagająca od Arki, każdą komendę egzekwuję, szybko daję korekty gdy potrzeba, stale utrwalam to, co mi się podoba. Trochę czasami jestem dla niej ostra, ale dzięki temu w wieku poniżej roku była w stanie zatrzymać się w biegu orząc pazurami ziemię na dźwięk swojego imienia. Duża w tym zasługa mojej byłej trenerki, która nauczyła mnie paru sztuczek.

Wymagam od ludzi ale i od rzeczy. Nawet od mojego nowego dog-mobilu, który obecnie jest nazywany Blue Bubble (od koloru i trochę kształtów). Udało mi się w końcu zakupić nowy środek lokomocji, dzięki czemu rodzice nie muszą mnie już wozić i muszę powiedzieć, że zakup jak najbardziej spełnia moje oczekiwania - mały, miejski samochód, niespodziewanie dla mnie zrywny i szybki (na trójce sam jeździ 80km/h i muszę go hamować! :O ), dodatkowo w kolorze takiego błękitu, że z daleka można go zobaczyć na parkingu :) Przynajmniej będzie widać kiedy Drużyna Specjalnej Troski przyjechała na zawody :) Mam nadzieję, że nie będzie jakiejś tendencji psucia się jednego samochodu na zawody, bo nie wyrobię z kosztami...

18 komentarzy:

  1. O, a myślałam, że tylko Ja jestem taka wymagająca i uparcie dążę do perfekcji. Miłe zaskoczenie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie jesteś sama :)
      Zauważyłam też, że dużo osób trenujących obi jest bardzo wymagających (zwłaszcza od psów). Ale nie ma co się dziwić, taka specyfika sportu :)

      Usuń
    2. Możliwe.
      My trenujemy obedience i tropienie użytkowe, co teoretycznie się wyklucza, gdyż w czasie tropienia pies nie może być skupiony na przewodniku, tak jak w obi, a na śladzie.
      Wbrew pogłoskom, jakie krążą w świecie sportów kynologicznych mój pies potrafi odróżnić od siebie te dwa rodzaje pracy i wie, kiedy na czym należy się skupić. :)
      Do tego chcemy zacząć agi, bo torek sobie sprawiliśmy, a stoi nieużywany. Oo

      Usuń
    3. Powiem szczerze, że znam osobę, która trenuje i obi i tropienie i całkiem dobrze im to idzie, pies dobrze rozróżnia typy pracy. Podobnie pewnie jest z połączeniem pasienia i innych sportów. Jak się daje jasne sygnały i zasady, to sądzę, że nie ma problemu :)
      Powodzenia w treningach.

      Usuń
  2. Słyszałam sporo takih negatywnych opini o AD. Osobiście wolę obroże Furkidz i tam jestem zadowolona z obsługi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Furkidz nie podobał mi się z powodu wzorów i grubości obroży. Trudno, następnym razem wiem, by nie korzystać z ich usług...

      Usuń
  3. I znowu przydatna,ciekawa notka.W tym tygodniu bardzo dużo słyszałam na temat przepracowania psa,różnych tego typu rzeczy.Teraz nadchodzi lato,myślę,że prawie każdy ma w zanadrzu jakieś plany i pomysły związane ze swoim psem(więcej treningów w psich sportach,nauka komend itp.)Również ja.Chciałabym w te wakacje nauczyć Morusa chodzenia bez smyczy przy nodze,przychodzenia na zawołanie(tak jak ty to opisujesz),oraz eliminacji agresji i wielu,wielu innych.A co najważniejsze-wyzbyć się jego lęku do wody.Może kupię wodną zabawkę:)Zazdroszczę ci trenerki po przeczytaniu jak Arka reaguje na zawołanie.Hm,no cóż,my też próbujemy,próbujemy i próbujemy.
    Bardzo fajny komplet,ile zapłaciłaś za niego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My również po zakończeniu przerwy będziemy dalej "bawić się" w obi :) W końcu trzeba się jeszcze pokazać w zerówkach i cisnąć komendy do jedynki.
      Poszukaj koniecznie fajnych zabawek do wody, ja mam pluszową, wpływającą kotwicę, jest świetna do aportu!

      Z wspominaną trenerką już nie trenuję, rozstałyśmy się z jej słowami "nauczyłam Cię wszystkiego w tym temacie". Miałam pójść do niej na obi, ale wyszło inaczej. Wciąż widzimy się na zawodach obi + czasami spotykam ją w parku. Jest jedną z nielicznych osób, które darzę tak dużym szacunkiem i której wiedzę tak cenię. Mam nadzieję, ze kiedyś wybiorę się na jakiejś jej seminarium, by znowu z nią poćwiczyć.
      Ci, którzy czytali mój poprzedni blog lub mnie znają, pewnie wiedzą o kogo chodzi, nie chcę tutaj publicznie podawać nazwisk.

      Za komplet, wraz z przesyłką zapłaciłam 100zł.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mi również się podoba :)

      Usuń
  5. Grrr... :< Napisałam okropnie długi komentarz i z niewiadomej przyczyny mi go wcięło :< .

    Co do AD i kontaktu i szybkości realizacji. Jest różnie. Ja po pierwszym zamówieniu miałam podobne wrażenia jak Ty. Zdecydowałam się na kolejne i było już lepiej. Trzecie było naprawdę ekspresowe - w ciągu tygodnia miałam obrożę w domu :-) . Teraz robię ogromne zamówienie, co 5 minut coś zmieniałam, ciągle coś dodawałam itd. - idzie ekspresowo mimo tego, że w weekend były zawody DCDC.
    Poza tym - jedno trzeba przyznać na pewno. Wyroby z AD są solidne, świetnie wykonane - wszystko zawsze jest równo przycięte, szycia są staranne, podkłady przylegają na całej długości, nic nie odstaje, taśmy po praniu zachowują swój kolor, nie mechacą się. No i w razie potrzeby zawsze można liczyć na poradę czy to kolorystyczną, czy w kwestii pomiarów.
    Liczy się też to, że AD wprowadza sporo nowości na rynek. Często jako pierwsi :-) .
    Z Furkidz też mam obroże. Taśmy są świetne, nowatorskie, ale nie są to dla mnie obroże na ekstremalne spacery. Sposób wysyłki jest cudowny! Szkoda tylko, że niektóre wzory widać dopiero w szerokościach 3cm i więcej :-( .


    Co do tego psa którego uśpiono z powodu dysplazji. Tak mi się coś wydaje, że hodowczyni już wcześniej miała zastrzeżenia co do postępowania właścicielki tego psa. Jestem ciekawa czy faktycznie chodziło o tego repa, czy były jakieś inne czynniki, które wpłynęły na to że stało się tak a nie inaczej.

    Co do tropienia i obi to moje doświadczenia mówią, że te dwa sporty można swobodnie łączyć. Nigdy nie widziałam psa, u którego tropienie by w czymś przeszkadzało, czy to w agility czy to w obi :-) .

    Ja bym sobie chętnie potrenowała, tylko czasu nie mam tyle ile bym chciała :( . To jest ból!

    No i też mam niebieski samochód :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazwałabym to złośliwością rzeczy martwych ;)

      Trzeba przyznać, że wszystko jest bardzo starannie wykonane, zobaczymy jak będzie w dalszym użytkowaniu.

      Mi już trenerka marudzi, że dawno się nie widziałyśmy, ale cóż poradzić, przerwa musi być! :D Jeszcze sobie obie poćwiczymy. Choć sama z chęcią znowu pojechałabym na zawody, zmierzyć się ze swoim stresem.

      Witam w klubie niebieskich!

      Usuń
  6. świetny zestaw. ile kosztował? też właśnie myślę o zakupie nowego kompletu. tylko musimy wyelminować gryzienie smyczy. :D
    Sądze, że przerwa wam się przyda. Potem pełną parą zaczniecie treningi i starty.

    no i jest się czym chwalić :D (leg voult)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam już pare komentarzy wyżej, że zestaw kosztował 100zł :)

      Usuń
  7. 100 zł za obrożę i smycz?! :O Ciup. Możemy się schować z naszymi szeleczkami z pierwszego lepszego zoologicznego za dychę 8).
    Co masz na myśli, mówiąc "zajeździć na śmierć"? I to realny przypadek, że ktoś uśpił psa z powodu... e... dysplazji?
    Ja osobiście przestałam trochę wymagać od psa, a zaczęłam od siebie, trochę dlatego, że od kundla nie można niczego wymagać, gdy jest powyżej 25 stopni w cieniu ;)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz na ruski rok można zaszaleć i kupić sobie coś droższego ;)
      Nie spotkałaś się nigdy z zajeżdżonym psem? To nic miłego, a wystarczy zbyt często, długo i intensywnie prowadzić treningi, wymagać zbyt wiele na poziom psa, nie motywować odpowiednio...
      Jeżeli chodzi o uśpionego psa - jeden hodowca BC poinformował, że właściciel szczeniaka od niego, obcokrajowiec tak właśnie zrobił, ponieważ pies nie nadawał się jako reproduktor.

      Usuń
  8. Właśnie miałam wrażenie, że mnóstwo psów za bardzo się nakręca i że robi się trochę "moda na sport", przez co pojawiają się psy, które są świetne, ale zastanawiam się, czy za parę lat nie zostaną emocjonalnymi wrakami. Ale fakt, w takim rozumieniu spotykałam zajeżdżone psy, czasami nawet mój osobisty pies jest tymczasowo zajechany...
    Cudownie, zabawa w boga, rozporządzanie życiem niczym w filozofii Nietzschego, aż krew zalewa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za bardzo nakręcony pies nie jest złym psem do sportu. Jeżeli przewodnik poradzi sobie z nim, nie musi się wcale wypalić tak szybko.
      Co innego moda na sport i kupowanie na siłę ras pracujących, bo nastolatki "będą bawić się we frisbee, agility i 50 innych sportów".

      Sama hodowcą nie jestem, nie jestem też w skórach tych wspomnianych przeze mnie. Sama mam inną ideologię, choć czasami staram się zrozumieć decyzje innych. Zabijania z powodu braku przydatności w hodowli nie rozumiem, choć równie niezrozumiałe jest dla mnie rozmnażanie nieprzebadanych lub byle jakich psów, których połączenie nie miało większego celu niż zarobienie lub "wyprodukowanie" nowych szczeniaczków. Jedno to kwestia ambicji drugie mody.

      Usuń