"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

niedziela, 11 marca 2012

Szybkie tempo

Czasami niektóre rzeczy dzieją się za szybko, a na pewno z zawrotną prędkością.
Kto jeździ samochodem ten wie, że czasami nie wszystko da się przewidzieć a rozpędzony samochód nie stanie w miejscu. Chyba, że na drzewie.

W życiu też można osiągnąć niezłe tempo zmian, decyzji i podejmowania wyzwań. Los chciał, że trafił mi się trener, który nie tylko motywuje, nie tylko pociesza, ale na tyle wierzy w naszą Drużynę Specjalnej Troski i na tyle ma gadane i siłę przekonania, że namówiła nas na straszną rzecz. Co to było, opiszę dokładnie za miesiąc. Pewne jest to, że po tej decyzji (czy ja miałam chociaż możliwość wyboru?? bo coś po rozmowie stwierdziłam, ze chyba i tak wszystko zostało ustalone beze mnie a ja tylko zostałam poinformowana i poproszona o dokończenie formalności...) nasze życie bardzo przyśpieszyło i robimy wszystko, by tylko zdążyć. Psy są moja pasją, ale nie sadziłam, że zacznę Arce poświęcać jeszcze więcej czasu każdego dnia :D

Tak się akurat złożyło, że choć chciałabym jeszcze więcej i więcej, to już sił brak. Choruję już 3 tydzień i mimo wizyt u dwóch różnych lekarzy, nie jestem w stanie poradzić sobie z chorobą. Dodatkowo coś stawy robią się mało sprawne i nawet podczas chodzenia czuję ich obecność. Ale nie jest to miejsce na użalanie się nad sobą :) Pies doskonale rozumie, że gdy pańcia leży, to pies też dużo nie porobi i przyłącza się do błogiego lenistwa, pomagając jak może wyzdrowieć człowiekowi. Niestety przez mój stan dawno nie byłyśmy już na treningu ani na spotkaniu borderowym, nad czym bardzo ubolewam.
Obecnie mam też okazję oglądania pościgów zwierzyny po całym domu, które również nabierają słusznej prędkości i rozmachu. Nie ma co, Arka doskonale wie jak bawić się z kotem, kot doskonale wie jak schować się, ale też pozaczepiać psa :) W efekcie bardzo często w ciągu dnia słychać dzikie gonitwy i piszczenie psa, gdy kot postanowi wskoczyć gdzieś za wysoko :) Istny cyrk na kółkach.
Cieszę się jednak niezmiernie, że Arka tak szybko zaakceptowała nowego domownika, praktycznie bez naszej pomocy.
Jak tu nie wyzdrowieć z takim psem u boku?
Bardzo podoba mi się postawa Małego Zła, jej chęć do ćwiczeń. Zaczęłam więcej od niej wymagać i zamiast przygaszenia zobaczyłam jeszcze większy entuzjazm, dużo dawała z siebie. Kiedyś przerażający koziołek, wywołujący niepewność w psie nie jest już dużym problemem. Wiele elementów zasługuje jeszcze na dopracowanie, ale widać już światełko w tunelu. Co ciekawe, Ark jest w stanie idealnie skupić się wśród psów ćwiczących, szczekających, biegających, ale silny wiatr jest już dla niej bardzo dużym wyzwaniem. Zwłaszcza, gdy przewraca przeszkodę.

Kochany jest ten mój stworek. Nie dość, że rozbawia mnie swoją prędkością biegu, która uniemożliwia uchwycenie moim aparatem, to swoją szybkością regeneracji, dzięki której szybko po jednym wyjściu na obi prosi o następne :) Jak tu jej nie kochać?

9 komentarzy:

  1. Tak masz rację...
    Oczywiście zapraszamy do nas bo rzadko zaglądasz :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz wspaniałą psinkę! Super jest mieć takiego wspaniałego przyjaciela. Uwielbiam twój blog i zapraszam do mnie (http://odiikuba.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  3. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Uwielbiam czytać twój blog i liczę na to, że czasem zajrzysz też do mnie. (adriana34.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też nie lubię chorować, ale co tu poradzić ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo wszystko warto czasem zwolnić tempo. Ciągłe zabieganie, wszystko jedno czy to z powodu pracy, psa lub innych spraw może człowieka wykończyć. O ile wpływ zwierząt można ocenić jako relaksującą odskocznię od codziennych problemów, warto jednak czasem zająć się tylko sobą.
    Zdrowiej i nie daj się zamęczyć! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, że robicie postępy i co najważniejsze nadal cieszycie się ze swojej wzajemnej współpracy - to jest najważniejsze !
    Trzymam kciuki za WSZYSTKO dosłownie :) i mam nadzieję, że cudowne "niedokońcatwojeplany" wypalą i będzie fajnie :)
    Pzdr. !
    A&Ri!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, miło mi, ze tak w nas wierzysz :)

      Usuń
  7. No to życzę szybkiego powrotu do zdrowia ... bo jak widać nawet MUS jest :)

    Zapraszam do nas , nowy post .

    OdpowiedzUsuń