"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

niedziela, 18 marca 2012

Przyjaźń?

Czy zwierzęta mogą posiadać przyjaciół? Z moich doświadczeń wychodzi, że tak. Nie w takim sensie jak ludzcy przyjaciele, na których ramieniu możesz się wypłakać lub pójść razem chociażby na piwko (dla niepełnoletnich opcja na oranżadę), ale w sensie drugiej istoty, z którą dobrze się dogaduje, której ufa i pozwala na trochę choć więcej niż obcej.

Zauważyłam, że bardzo szybko Arka przyzwyczaiła się do Pandory. Niby było to dołączenie do stada, niby coś innego, ale jednak teraz bardzo fajnie się dogadują. Były już gonitwy, obecnie nadal lubię się pozaczepiać i poganiać w granicach domu. Arka nadal broni jak broniła jedzenia i staram się ograniczać sytuacje, w których musiała by to robić. Nie broni natomiast swoich legowisk - teraz częściej można na jednym z nich spotkać białasa niż czarnucha. Całkiem zabawnie sobie ustaliły zasady :)

nie ma to jak hierarchia
Względem innych psów też jest poprawa, choć nie taka ogromna jak bym chciała. Arka bardzo szybko łapie wspólny język z innymi Borderami, choć z innymi rasami również, ale pies napierający zbyt szybko na wprost jest jeszcze zbyt dużym wyzwaniem. Ma swoich ulubionych towarzyszy zabaw i ma też psy, którym ufa i którym się podporządkowuje. Nawet gdy starają się one sprowokować z nią bójkę, co było widać wczoraj :)

Choć z psami jeszcze trzeba będzie dużo popracować, jestem niesamowicie dumna z postępów Arki w socjalu względem ludzi. Duma ze mnie wręcz kapała, gdy podczas ćwiczenia socjalizacji obediencowej Mała Czarna pozwoliła się wytarmosić całkowicie obcej osobie machając przy tym ogonkiem i starając się polizać po twarzy. Choć odjęliby za takie zachowanie punkty, niesamowicie cieszę się z takiej reakcji! Wytrzymała też bardzo ładnie gwałtowne zachowania, napieranie, duża presję z różnych stron... Po prostu ideał socjalnego psa! Nie mogę przestać być z niej dumna.

Dumna byłam też z niej, gdy pare dni temu po raz pierwszy przyniosła mi formalnie koziołek - jeszcze z lekką podpowiedzią po drodze, ale i tak w wersji prawie doskonałej :) Niestety jest to dla nas obecnie najtrudniejsza komenda (bałam się jeszcze socjalizacji, ale teraz mam mniejsze obawy), zwłaszcza, ze Arka od zawsze ma opory przed braniem czegoś do pyska. Jeszcze brakuje silnego trzymania koziołka, walki o niego. Długa droga przed nami, trzeba będzie go męczyć i męczyć, by był wreszcie w idealnym stanie.

Staram się teraz wprowadzić trochę radości w ćwiczeniach, by pies jednak nie wyglądał na katowanego. Pare ćwiczeń już poznałyśmy i będziemy sobie jeszcze dopracowywać co-nieco.
Niestety takie ćwiczenia nie wpływają dobrze na stan fizyczny Arki. Moja bardzo długa choroba, zima, rezygnacja z Agility, dużo smakołyków na treningach i pare innych spraw sprawiło, że na żeberkach pojawił się zdecydowanie za duży tłuszczyk. Rozpoczynamy intensywne odchudzanie, włączam 6 bieg podczas dłuższych spacerów i liczę na efekty.Zwłaszcza po tym, jak spotkałyśmy jeszcze mniejszego od niej Bordera.

W końcu trzeba jakoś wyglądać, nie jak jakiś wiejski, brytyjski burek :)

25 komentarzy:

  1. Hej, no... fajnie, że dobrze Wam idzie :D

    U Neski też za dużo tłuszczu się robi... Trzeba przejść na dietkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To świetnie że się jakoś dogadują ; )
    Pozdrawiamy ;>

    OdpowiedzUsuń
  3. No, po zimie wszyscy się zaokrąglają.. ;) Powodzenia życzę, jesteśmy z Was dumne że tak super sobie radzicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, tak bywa. U mnie to jednak działa odwrotnie :)
      Za kciuki nie-dziękujemy :)

      Usuń
  4. Piękny kociak i sunia. Cieszę się, że się dogadują.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluje postępów w obi. Cieszę się, że Arka tak dobrze dogaduje się z kociakiem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję i tutaj postępów ! Bo są ogrooooomne !!!
    Z aportem sobie poradzicie bez obaw... pocieszę Was tym, że u nas wygląda to jeszcze gorzej ;)
    Fotki z treningu powinny być niedługo...
    BTW co do małych borderów to chyba nie mówiłaś o Diable ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę chyba wymienić nadwornego fotografa, bo coś się obija :)
      Ależ oczywiście, że miałam na myśli Devi. Arka musi teraz dorównać jej wagą :D

      Usuń
    2. phi ! uważaj, bo nadworny fotograf strzeli focha ! :P
      Ojj Devi to Kojot a nie pies... nie katuj Arki z tego powodu !

      Usuń
    3. Będę uważać ;)
      Oj tak, kojocik z niej... nie zmienia to faktu, że Arka zasługuje na trochę dietki i dodatkowych ćwiczeń :)

      Usuń
  7. Gratuluję postępów , mam nadzieję , że na zawodach ujrzę was na własne oczy.
    I od razu widać , że Obi jest sportem dla Was.Jeśli chodzi o tłuszczyk , to i Bejka ma go trochę ^^ Zacznie się odchudzanie , ojj zacznie .
    Pozdr!M&B

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. Obi rzeczywiście pokochałam :)

      Usuń
  8. Obgadują tu mojego psa! ;) Justyna, Devki nie bierz za wzór kondycji, ona jest poza definicją normalnego psa;)), to 1/2 bordera, który żarełko spala jeszcze zanim je dobrze pogryzie, niemożliwym jest ją utuczyć, póki co...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A obgadują! Dobre obrabianie tylnej części ciała bardzo dobrze wpływa na nastrój :)
      Czy Devka jest połówką czy nie, nadal jest pełna wdzięku i uroku <3

      Usuń
    2. Devka to jeden z najlepszych borderków <3 nie ujmując innym oczywiście !

      Usuń
  9. Super, że robicie postępy.
    Ojj moje tłuste psy, nie muyślałam o diecie:O
    Ale mam nadzieję, że troszkę ruchu nam wystarczy.
    Masz super bloga.
    Nie będziesz mi miała tego na złe, że się polecę?
    ------------------------------------------------
    zapraszam do:
    gabi-moja-wariatka.blogspot.com
    Mamy nowego posta, czekamy na komentarz:p
    PS dodałam się do twoich obserwatorów, liczę na rewanż;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na szczęście dieta i intensywny ruch pomaga i nie jest już tragicznie :)

      Usuń
  10. super post ;P
    Czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Posty zamieszczam w każdą niedzielę, chyba, że coś poważnego uniemożliwi mi tego.

      Usuń
  11. Świetny blog!
    Zapraszam do siebie, jeżeli możesz zostań obserwatorem mojego bloga. Ja też mogę obserwować twój blog, tylko napisz w komentarzu.
    wiktoria15.blogspot.com
    ;D

    OdpowiedzUsuń