"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

niedziela, 25 marca 2012

Chodź ze mną!

Czyli słów dosłownie kilka o naszych dziwnych komendach. Zdjęcia w dzisiejszej notce są z zeszłego tygodnia, autorstwa Asi i Kamili. Bardzo za nie dziękujemy! Podziwiam umiejętności dziewczyn, bo z takiego szczurka zrobiły piękną psicę!
Przepiękny portret pięknej złotookiej
Jakoś tak się złożyło, że zawsze dawałam Arce trochę inne komendy, niż wydawać by się mogło, że powinny brzmieć. Zamiast szybkiego Pac mamy równie szybkie Waruj z odpowiednim akcentem. A zamiast Równaj mamy Chodź ze mną, co z czasem przerobiło się na Chodź. Czy nie oddaje to idealnie tego, co pies ma wykonać? Ma pójść ze mną, nie obok mnie, ale w pełni obserwując i czekając na dalsze komendy, czyli ciałem i umysłem ze mną.
Za takie równanie ją kocham
<3
Z powodu rusyfikacji trwającej z przerwami 20 lat mam czasami problemy z innymi językami, czasami mieszają mi się słowa lub po prostu nie jestem w stanie wypowiedzieć się poprawnie i jeszcze z dobrym akcentem :) Raz nawet zdarzyło mi się już wypowiadać сосредоточиться zamiast skup się. Myślałam nawet na wprowadzeniu obcojęzycznych komend w myśl zasady amerykańskiej policji szkolącej psy po niemiecku. Ale na razie zostawmy to prostsze i polskie, choć na język czeski w telewizji czy na filmach czeski pies reaguje bardzo entuzjastycznie. Jednak czym skorupka nasiąknie za młodu...
ukryty trikolor brindle :D
Niezależnie w jakim języku bym mówiła, Arka i tak stara się ze mną współpracować. Choć czasami współpraca wychodzi nam bardzo marnie - po wczorajszym treningu poważnie zastanawiam się nad moimi planami kwietniowymi. Widać, że wreszcie ciepła pogoda, słoneczko a także duża ilość psów i ludzi mocno wpływa na psychikę Zła, przez co treningi wyglądają tragicznie. Nie załamujemy się jednak, bo wszystko trzeba po prostu wypracować. Na filmiku efekty naszej kalekiej pracy z wczoraj (głównie trafili tam Magic i Rico, ale my też mamy swoje 5 sekund).

Dzisiaj idę jeszcze na nocny trening, zobaczymy, czy będzie lepiej. Mam taką nadzieję.
Widzę ogromną poprawę w naszej współpracy gdy trenujemy w ogródku (wcale nie takim łatwym terenie dla Arki z powodu paru czynników), ale treningi z duża ilością innych psów będą teraz nasza podstawą.
biedny zapomniany pies
Trudno czasami ćwiczy się z bardzo miękkim psem, dla którego brak pochwały jest największą karą, który silnie wyczuwa emocje. Cieszę się jednak, że są też Bordery o bardzo silnym charakterze, których nawet kopnięcie nie wybije z rytmu. Szkoda tylko, ze tak mało uwagi hodowcy zwracają na to. Ale na tematy hodowlane nie będę teraz pisać.
Słodziak. Czasami
Mięciutkie Małe Zło jednak czasami zaskakuje mnie pozytywnie jak chociażby chęcią ćwiczenia sztuczek z frisbee. Dzięki mini treningowi frisbee z Moniką (:D) widzę, ze coś tam jednak można by w tym kierunku pogrzebać. Pies zaczął trochę odrywać tyłek od ziemi, mi czasami uda się nawet ładnie rzucić, leg overa umiemy, uczymy się leg voulta... A pies się tylko cieszy, co dla mnie jest najważniejsze :)
czasami latający pies

30 komentarzy:

  1. fajny filmik i czadowe zdjęcia! Ps. Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia i fajowy filmik. Masz bardzo mądrego i fotogenicznego psiaka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy.
      Czy mądry to można by się zastanawiać, a fotogeniczny bynajmniej nie jest, gdy to ja robię zdjęcia :)

      Usuń
  3. Tak, hodowcy nie zwracają czasami uwagi na harakter psa, zamiast tego w gre wchodzi wygląd://.
    A gdyby brzydcy ludzie[czyt ja] byliby dyskryminowani nie zwracając nawet na ich uczucia i talenty? Arka jest śliczna, zdjęcia jak napisałaś wykonała ktoś, kto ma talent:D.
    Eh, już wiele razy pisałam w komentarzu na Twoim blogu:
    "Zapraszam do mnie", "mam nowego posta", "zajrzyj na gabi-moja-wariatka.blogspot.com i dodaj się do obserwatorów"
    Jak na razie żadnych rezultatów nie widzę:(.
    Ja jestem Twoim obserwatorem, komentuję Twoje posty, ale czuję się odrzucona.
    Byłoby mi bardzo miło, gdyby ktoś z bloga o tak dużej popularności dodałby się do moich obserwatorów.
    Jeszcze raz czekamy na to:)
    Weż pod uwagę fanów bloga, dodaj komentarzyk, dodaj sie do obserwatorów;)
    pliss! gabi-moja-wariatka.blogspot.com
    Czekamy na komcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście hodowcy dzielą się na hodowców i Hodowców i widząc ich pracę hodowlaną można ocenić od kogo chce się wziąć szczeniaka.

      Jedną z najgorszych form reklamy jest dla mnie spam, zniechęca mnie całkowicie do zapoznania się z twórcą reklamy. Widzę kto pisze komentarze, mogę szybko przejść na bloga tej osoby. Jestem wdzięczna za każdy wpis tutaj, ale blog nie był założony dla komentarzy i dla popularności ale dla zapisania wspomnień, przemyśleń i czasami technik jakie używam podczas szkolenia.
      Jeżeli znajdę czas i chęci, być może wejdę na blog, który nie jest na mojej liście najczęściej odwiedzanych. To, że nie obserwuję oficjalnie i nie komentuję nie oznacza, że nie odwiedzam jakiejś strony.
      Co ciekawe, nawet myślałam, czy nie wziąć przykładu z Marty Bingowej i nie napisać jak bardzo nie lubię tego typu spraw.

      Usuń
    2. Nie wklejałam tego spamem.
      Jeśli nie chcesz, to nie będę się narzucać i reklamować na Twoim blogu.
      Nie gniewaj się, ale według mnie gdy mojego bloga nikt o tak wielkiej popularności jak Twój blog i Ty nie odwiedza, to jedynym sposobem jest reklama:).
      Już nie będę pisać reklam na Twoim blogu. Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Fajowy filmik i fotki. Masz prześliczną sunię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Portret Złotookiej pokazuje całkiem inną Arkę niż sobie wyobrażałam, jest na nim taka... Nostalgiczna ;-).

    Ja tam lubię swoje obi po niemiecku/angielsku/polsku. Co mi tam lepiej pasuje, co mi tam ładniej i psu brzmi. W ogóle ja lubię język niemiecki, a komendy po niemiecku w sporcie bardzo mi się podobają, ponieważ są krótkie a dźwięczne, można nimi strzelać (nie każdy musi, a na pewno nie każdy powinien) i można je ładnie 'zaśpiewać'. W ogóle wiele można z nimi zrobić. Nawet Szop zna sztuczkę, której komenda brzmi 'Hände hoch' :D .

    Wytrwałości w treningu i... Oby do przody! Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również nie znałam jej od takiej strony XD To tylko umiejętności Asi i Kamili są w stanie zmienić ją w piękną istotę na zdjęciach :)

      Na filmikach widziałam występ młodziutkiej Niemki wydającej właśnie niemieckie komendy - rzeczywiście są krótkie i ostre. W słowiańskich językach trudniej to uzyskać.

      Za życzenia nie-dziękujemy, wsparcie w postaci dobrych fluidów bardzo się przyda - niestety podczas treningów w wietrzną pogodę całkowicie tracę wiarę w nas i mam ochotę to wszystko rzucić. Oby w kwietniu nie wiało.

      Usuń
    2. No niestety przez to, że niemieckim komendom można tak łatwo dać wyraz 'warczący', wiele psów jest zakrzyczanych, co daje efekty smutne i niepożądane. Niepotrzebnie wkładana jest presja w komendy. Nie mówię, że nigdy nie powinno się jej nakładać w słowach, ale... Niestety jak wszędzie, za dużo tej niepotrzebnej presji się wkłada.

      Ja w niemieckich komendach cenię zwięzłość i dźwięczność, można je wypowiedzieć szybko i o, tak po prostu. 'Pech' chciał, że niemieckie komendy są szeroko wykorzystywane w IPO, a tam mam wrażenie, że czasem dla zasady i podkreślenia atmosfery się krzyczy i warczy... A też nie wszędzie trzeba kipieć presją. I chyba dlatego tak te niemieckie komendy w sporcie się ludziom kojarzą niefajnie.

      Trzymam kciuki za bezwietrzny kwiecień! A w międzyczasie za uporanie się z wietrznymi problemami. Nie rzucaj niczym i nie trać wiary, fun się liczy! :D

      Usuń
    3. Prawda, komendy w języku, który podczas wyznania miłości brzmi jak walenie metalowym wiadrem o wieże wartowniczą mogą rzeczywiście brzmieć zbyt ostro :)

      Trzymaj. Pewnie widziałaś już nasze plany w innych miejscach.
      Sport zawsze był dla mnie zabawą, jednak teraz czuję też trochę presję, może mam też trochę zawyżoną ambicję. Na razie ćwiczymy, mam nadzieję, że się uda.

      Usuń
  6. Cudowne zdjęcia, ah..gdyby ja umiała takie robić :)Życzę wam wytrwałości, ale widzę, że jest coraz lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chciałabym umieć takie robić... :)
      Za życzenia nie-dziękujemy :) Jest lepiej, ale jeszcze bardzo daleka i wyboista droga przed nami.

      Usuń
  7. Fajosko. :D
    Życzymy powodzenia w dalszych treningach i zapraszamy do nas. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To nawet częste, że przy szkoleniu używa się odmiennych słów do nauki tej samej komendy. Ilu ludzi na świecie, tyle różnych wersji. :) W miarę z częstością przyswajania, pies uczy się reagować na konkretne sygnały czy to słowne, czy gestykulację.
    Bez wątpienia mądry pies z tego Twojego stworzonka. Rozwaliło mnie to spojrzenie na zdjęciu z łapą. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkałam się ze stwierdzeniem, że komendy powinny brzmieć tak, jak zostały zapisane w regulaminie zawodów. Chciałabym zobaczyć to w realizacji ;)

      Usuń
    2. Ale to Niemcy (nomen omen) mają taki obowiązek w swoim kraju jeśli chodzi o IPO, oni muszą wydawać komendy w swoim ojczystym języku. Dla mnie to trochę dziwne. Ale generalnie we wszystkich polskich regulaminach pada wyraźne stwierdzenie, że w regulaminie komendy są 'proponowane', a nie wymagane. Choć spotkałam się z sędziami (ekhm), którzy potrafią się do tego przyczepiać, acz prawa do tego nie mają...

      Ja od kursantów wymagam, by mieli inne komendy na cywilne, a inne na sportowe, to naprawdę wiele psu ułatwia ;) .

      Błagam, niech nagle nie wymyślą, że komendy w regulaminie mają być wymagane! Gdzie usłyszałaś tak straszną rzecz?

      Usuń
    3. Na pewno takie rozróżnienie pomaga, wymagania są czytelniejsze.

      Teraz za Chiny Ludowe sobie nie przypomnę gdzie to zasłyszałam... Było to jednak jakiś czas temu. Na razie dobrze, że komendy mogą być względnie dowolne.

      Usuń
  9. To budzi moją grozę, stąd pytanie ;-) . Spokój mego ducha został zachwiany, póki co wraca, oby to były tylko plotki :D .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko Twoją :)
      Na razie moim większym zmartwieniem są dwie oficjalne wersje nowej zerówki -.-

      Usuń
  10. Weeeź... Nie ma co, olewam zero i lecę w jedynki :D Będę się otrzaskiwała w jedyneczkach. Swoją drogą można dostać czegoś do głowy z tym całym majdanem... Ale na psach sportowych, ktoś mówił, że na stronie GKSP już wisi normalna, oficjalna wersja regulaminu '0'...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama patrzyłam, teraz na stronie jest projekt, a w środku pisze, że od kwietnia wchodzi w życie. Wcześniej była chyba inna wersja. To jest wszystko pokićkane tak, że sami organizatorzy nie wiedzą jak mają oceniać.

      Ciesz się, że masz zerówki za sobą, ja chcę je zaliczyć, wystartować drugi raz dla wprawy i uciekać, ale to dopiero przed nami.

      Usuń
    2. Też miałyśmy w planach jeszcze jeden start w zero. Zobaczymy jak to wszystko się rozwinie. Chciałabym (i jestem namawiana po cichutku :D ) do startu w tym sezonie w jedynkach, ale... No nie wiem już nic :D . Zobaczę jak się z tą zerówką uregulują ;-) . A a Was to już wiesz, że trzymam kciuki i jestem żądna wręcz relacji ;-)

      Usuń
    3. Trzeba było już teraz wystartować, powalczyłabyś sobie z konkurencją 30 zawodników :D Na pewno w jedynkach jest już większy spokój, nie ma też co stać w miejscu. Ale oczywiście decyzja należy do Ciebie :)

      Bardzo dziękujemy, relacje wszelkie na pewno będą w paru miejscach, mam już zatrudnionego nadwornego fotografa i być może kamerzystę. Mam nadzieję, ze pies będzie na tyle kontaktowny, że nie będę musiała ze wszystkiego zrezygnować. Ale na razie na temat moich "supertajnych" planów cicho-sza! XD

      Usuń
  11. Witam!
    Właśnie zauroczyłam się w Twoim blogi/Twoim wspaniałym psie! ;)
    Powiedz mi, proszę... Jak nauczyłaś swojego bystrzaka tak pięknego kontaktu wzrokowego na każdym kroku?
    Za odpowiedź bardzo, bardzo dziękuję!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Ten rodzaj kontaktu wzrokowego to tzw kontakt, używam go tylko podczas ćwiczeń/zawodów. Żaden pies nie wytrzymałby w takim stanie dłużej, np. podczas całego spaceru.
      Uczyłam tego bardzo małymi kroczkami, wszystko z duża dawką cierpliwości i smakołyków, stopniowym zwiększaniem wymagań. Gdy pies wiedział o co chodzi, na jednym treningu wprowadziłam delikatne korekty, dużo dały.

      Takie formy chodzenia przy nodze i siadania są formą psiej musztry, piękne, ale nikt tego nie robi podczas zwykłej przechadzki :)

      Usuń