"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

niedziela, 26 lutego 2012

Karcąca pochwała

Zazwyczaj, gdy kogoś chwalimy czy nagradzamy, to robimy to w dobrej wierze. Tak też robię w szkoleniu Arki - pochwała jest za dobrze wykonaną czynność, czasami też za niespodziewane dobre zachowanie. Chwalę, bo jest za co i chcę, by pies też to odczuł. Co ciekawe czasami sama moja postawa i głos wystarczy, by skutecznie nagrodzić psa. Jednak staram się jak najczęściej używać zabawki czy smaczków, bo za sam socjal pewnie długo by nie pociągnęła na treningu.
Jednak, co dziwne, może być coś takiego jak karcąca pochwała. Mając psa o psychice jak Arka nic już człowieka nie dziwi :) Zauważyłam, że czasami nagroda wcale nie jest fajna dla psa, wręcz wycofuje się jakby przestraszona. Niezależnie od sytuacji, bo stało się to raz w środku sesji klikerowej, gdy ja nawet nie zdołałam ruszyć się z miejsca. Innym razem nagle postanowiła odmówić mi współpracy, nie chcieć nawet wykonać prostego siad czy waruj. Szokujące i zastanawiające, odsunięcie klikera z ćwiczeń pomogło. Czyżby głos był zbyt silny?
Raz tylko widziałam, gdy moja radość spowodowała u Arki strach - zareagowała tak na moja postawę, którą zazwyczaj zapraszam ją do głaskania i ogólnej radości ( :) ) po ładnie wykonanej komendzie na treningu obi. Jej zachowanie było jeszcze bardziej zaskakujące, dlatego przez resztę treningu chwaliłam ją półgłosem, bardzo rozciągając słowa.
Niesamowite ile ten pies może dać spraw do zastanowienia się. Na prawdę jest pierwszym moim psem z taką psychiką.
no rzuć ten patyk!
By trochę zmienić temat, teraz trochę przemyśleń na temat środowiska borderowego. Kto bardziej się w nie zagłębił zobaczy, że ludzie jednak są w stanie z dnia na dzień niesłychanie pokłócić, pożreć i oczernić nawzajem. I co to daje? Czasami zastanawiam się, poco niektórzy udzielają się i krzywdzą innych. Az odechciewa się wchodzić na niektóre strony, choć zawierają wiele interesujących informacji.
Diabeł wcielony
A co do krzywdzenia... Wiem, że rozstania zazwyczaj nie są proste. Starałam się z klubem agility pożegnać jak najdelikatniej, w końcu dużo zawdzięczam klubowiczom i trenerkom, bardzo pomagali mi i wspierali. Tym bardziej przykro mi było, gdy nawet nikt nie raczył odpisać na pożegnalny post a także gdy zwrot mojej klatki był wielkim problemem, choć wcześniej umawiałam się na jej odbiór. Sądziłam, że wszystko będzie można przyjemnie załatwić, a tu widzę, że jednak nie. Na prawdę bardzo mi było przykro...
smutny por jest smutny. pozdrawiam twórcę zabawki

12 komentarzy:

  1. No... my też przerwaliśmy klikerowe sesje...
    Też mamy pora ! :D Ulubiony aport Neski :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Co za pomysłowa zabawka :D
    Pozdrowienia dla ślicznotki!

    OdpowiedzUsuń
  3. A my mamy wesołego pora:).Właściwie mieliśmy,ale wpadł komuś na działkę z wysokim żywopłotem...
    Ciekawa notka,to zdjęcie z diabełkiem...już domyśliłam się,dlaczego taki opis-spojrzyjcie tylko na uszy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny por xD Trochę dziwne ze zareagowała strachem ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Por bomba :D A diabeł wcielony jest śliczny i słodziutki :* :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdyby to naprawdę tylko o tego pora chodziło w notce... :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Co za pomysłowa zabawka , ale raczej nie dla wesołego psa ani na poprawienie humoru bo przecież jest smutna:)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze chciałam mieć border collie,kocham te psy ♥
    Fajny blog,zapraszam do mnie

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajna zabawka i super zdjęcia .!
    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas!
    Dropsikowa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Superowe zdjątka. Ale świetna zabawka :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajowe fotki! Bardzo fajne piszesz notki! Zapraszam wszystkich do mnie http://odiikuba.blogspot.com/!

    OdpowiedzUsuń