"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

niedziela, 15 stycznia 2012

Trust me!

...czyli o zaufaniu słów kilka.

Zaufanie to dobra rzecz, daje poczucie bezpieczeństwa i wzajemności. Powinno jednak być obustronne, inaczej nie ma sensu. W życiu ufa się wielu osobom - kierowcy, że dowiezie mnie bezpiecznie do celu, kelnerowi/kucharzowi, że mnie nie otruje, pieszemu, że nie wyjdzie mi przed maskę samochodu. Można te ufać psu a pies może ufać nam.
Portrecik
Długo miałam kłopoty z zaufaniem psa do mnie. Dużo popsuło się po dwóch "lekcjach" u "behawiorystki", którą miałam, na swoje nieszczęście, "przyjemność" poznać. Obecnie można powiedzieć, że pies jest w stanie mi zaufać, choć czasami przydaje się małe przekupstwo lub wytłumaczenie, że wszystko jest ok. Zwykłe "jest ok" powiedziane w odpowiednim momencie może dużo zmienić - jak podczas wizyty u weta na ściąganie szwów.
Duże znaczenie ma psychika człowieka, bo inaczej zachowuje się on, gdy jest pewien, że komenda zostanie wykonana przez psa, a zupełnie inaczej, gdy tak nie jest. Psy na tyle reagują na najdrobniejsze zmiany w mowie ciała, na ton głosu, jego siłę, że lekkie zawahanie może nawet doprowadzić do niewykonania komendy. A wystarczy psu zaufać i być pewnym, że komendę wykona. Gdy spodziewamy się np ataku psa na innego psa, choć nic na to nie wskazuje, w ciągu ułamku sekundy adrenalina rozprowadza się po całym ciele, a feromony o mocnym zapachu opuszczają nasze ciało. Nawet gdy się uspokoimy, zapach i adrenalina pozostają, silnie pobudzając psa, powodując jego spięcie i oczekiwanie niebezpieczeństwa. A gdy zobaczy innego psa, będzie sądził, że to jego człowiek się przestraszył. Nasza pewność bardzo odbije się na zwierzaku, zwłaszcza takim, który potrzebuje stabilnego przewodnictwa.
Pies też potrzebuje kogoś, komu może zaufać. Musi wiedzieć, że gdy śpi, nic mu się nie stanie, że za polecenie dostanie nagrodę w jakiejkolwiek postaci, że "stado" wróci po niego do domu. Musi też widzieć, że przewodnik nie zmienia zdania co ułamek sekundy, jest zdecydowany. Kto zaufałby bankowi, który codziennie zmienia raty kredytów i lokat?
idealny wykrok
Zaufanie nie jest czymś, co można uzyskać w jeden dzień, na jednym treningu. Można go jednak tak szybko stracić. Najważniejsze, to zawsze pokazywać problematycznemu psu, że jest się obok po to, by pomóc, gdy sytuacja jest zbyt straszna, zawsze można przyjść i wzrokiem zapytać o instrukcje. To wymaga pracy i zazwyczaj łączy się z eliminowaniem problemów w psim zachowaniu.
Warto mieć psa, który ufa przewodnikowi, warto być przewodnikiem, który ufa psu. Nie wyobrażam sobie współpracy, treningów czy codziennego życia bez odrobiny zaufania.
co oni tam robią?

i po co oni tak latają?
Mam nadzieję, że Arka ufa mi coraz bardziej - ja staram się ufać jej, choć czasami przychodzi mi to z trudem. Na szczęście wtedy wkracza Asia, Aga lub inne osoby uświadamiające mnie jak bardzo nie doceniam mojego psa. Wczorajszy trening agility pokazał jak zaufanie i swobodna współpraca może zaowocować świetnie wykonanymi sekwencjami i idealnym zachowaniem poza torem. W obedience również widać większą pewność Małego Zła, choć zmiany w regulaminie trochę zmniejszyły moją :)

Jedno zdjęcie małej Pandorki na zamówienie:
tak sobie śpię

14 komentarzy:

  1. Rzeczywiście, zaufac psu jest nie lada ciężko... Bo na przykład nigdy nie wykonał tej komendy, to woła się np. ''Siad!'' wiedząc, że pies wykona komendę? Trzeba dłuugo trenowac :)
    Trzeba wypróbowac to z zaufaniem - dzisiaj dołączył do nas mój jedyny brat, ale nie wiem co będzie robił Toffi ... Chyba muszę mu zaufac ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaufanie to rzecz święta! Jeśli nie zaufasz psu, a chcesz ćwiczyć z nim sporty oparte na zaufaniu... Nic ci z tego nie wyjdzie, wiem to uczyłam się na błędach swoich błędach :)
    Ślicznie zdjęcia, nareszcie śnieg!
    Pozdrawiamy utul koteczka i Arkę :):*

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie tylko Tobie nowe regulaminy obi zmniejszyły pewność siebie ;) A szczególnie to podwójne chodzenie przy nodze...

    OdpowiedzUsuń
  4. tak te zmiany regulaminów też mnie przeraziły... ale podobnież "dla chcącego..."
    cieszę się, że moja osoba chociaż trochę Cię motywuje :)
    Arka z nochalem w śniegu wygląda ślicznie !
    Pozdrawiamy Asia & Ri & Si :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki Tobie coś sobie uświadomiłam, zrozumiałam...
    Ponad to piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne zdjęcia,słodkie,to ostatnie cudowne:)
      Zaufanie...no tak,właśnie.Też zastanawiam się czy my tak sobie ufamy.Raczej nie,chociaż w sporcie to podstawa.Jesteśmy na etapie odbudowywania więzi.U was już śnieg-u nas pada,pada cały dzień i nic,nawet dużej śnieżki nie da się ulepić.Pozdrawiam^^

      Usuń
  6. Uwielbiam czytać twojego bloga! Świetnie łączysz to co chciała byś nam przekazać z opisem "co u was słychać". Tak, zaufanie jest bardzo ważne. Kiedy my się boimy pies też się boi. tak samo jest z ludźmi.. Np. Idziemy gdzieś, w miejsce, którego nie znamy z osobą, która zna to miejsce nagle mówi (potocznie) "o ja" my też nagle się wystraszymy, choć tak na prawdę nie wiemy o co chodzi. <-Tak bym to ujęła ;D
    Zdjątka są śliczne :D Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo przydatny post .
    Mam nadzieje ,że Arka w koncu bedzie ci bezgranicznie ufać.
    Zdjęcia są prześliczne ...brak mi słów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło. A robione zwykłą cyfrówką :)

      Usuń
  8. Twój blog jest cudowny !!Tak go lubie !
    Zapraszam do nas:http://male-serduszko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Super post :)
    Bardzo nam się podoba :)

    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas :*

    OdpowiedzUsuń
  10. super bloooog!!!!!!!!!!;)
    I love it!
    Pozdr. i zapraszamy do nas!

    OdpowiedzUsuń
  11. Sama zauważyłam jak dużo daje wzajemne zaufanie psa i właściciela. Dzięki temu problemy wychowawcze mojego psa znacznie się poprawiają.

    OdpowiedzUsuń