"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

niedziela, 8 stycznia 2012

Mała Czarna + Mała Biała czyli kocia notka

W wyjątkowy dzień, bo 6.01, dołączyła do naszego szalonego stada nowa mała istota. Tym razem padło na kotkę - siostra będąca wyjątkową kociarą nie mogła przeżyć z jednym, półdzikim, niedającym się głaskać kotem. Stąd od prawie roku trwały poszukiwania białej kotki rasy Maine Coon, zdrowej, z dobrym charakterem i odpowiednim wyglądem :)
Mówi się do trzech razy sztuka. U nas również się to sprawdziło, bo dwie wcześniejsze rezerwacje nie udały się. Wniosek wychodzi jeden - białe koty są częściej chorowite i słabe, a Royal Canin jest jedną z gorszych, ale tańszych karm dla kotów.
Brytyjczyk z hodowli
 Co ciekawe, w hodowli przywitała nas wielka suka Amstaffa. Tak łagodnego cielaka to ja jeszcze nie spotkałam, po prostu tylko pchała się do głaskania. Nie reagowała bardzo nawet na szczekające psy na klatce schodowej. A tak wszyscy złorzeczą na tę rasę. Wystarczy dobrze wychować i być konsekwentnym.
Cielaczek
Na szczęście tym razem trafiliśmy na świetnego hodowcę, którego wśród nawet hodowców psów trzeba by szukać ze świecą. Mała jest dobrze podtuczona, odważna, ciekawska, towarzyska... Po prostu ideał kota! Nawet 7 godzin w pociągu nie zrobiło na niej wrażenia, momentami wypuszczaliśmy ją z transporterka, by posiedziała na kolanach, gdzie od razu zasypiała.
Pandora jeszcze w hodowli
Na razie trwa intensywna socjalizacja kotki, wszystko pod okiem siostry, która staje na rzęsach, by wszystko było jak najlepiej.
Martwiłam się trochę reakcji Arki na nowego przybysza, ale całkowicie niepotrzebnie. Zwierzaki wąchały się już przez drzwi i jedyną reakcją było piszczenie psa, by mogła się z maluchem pobawić :) Bardzo się cieszę, że na razie nie ma jakiegoś strachu, czy agresji, dobrze to wróży na przyszłość. Może do szczeniaka też zachowywała by się odpowiednio?
Brat miotowy Pandory
 Dzisiaj już było ich pierwsze spotkanie pyskiem w pysk - pies bardzo spokojny, machający ogonem do zabawy (!), kot niestety przestraszony i prychający. Jestem pełna podziwu dla Arki, bo ładnie zinterpretowała prychanie i odeszła, przy następnym spotkaniu starała się uspokoić kociaka, na moją komendę zawarowała (rany, pies mi waruje z 5 metrów!). Jak widać obie są siebie ciekawe, nie ma jakiegoś panicznego strachu czy agresji. Widać, że małe zwierzęta mają większe fory niż podrostki czy dorosłe.
Brat miotowy Pandory

Wie, co to znaczy Tygrys!

I stara się to wszystkim udowodnić

Przez atakowanie nikomu niewinnemu klapka






























































Jednak trzeba trochę uwierzyć w tego psa, zwłaszcza gdy inni ciągle powtarzają mi jak super psisko mam. Niestety to mnie trzeba na resocjalizację wysłać, bo przez przeżycia z Arką mam teraz jakiś syndrom gryzącego psa :/ Pracuję jednak nad sobą, bo bardzo zależy mi na zaufaniu Arki - a musi być to powiązane z moim zaufaniem do psa. Nie będę jednak wgłębiać się w zaufanie, bo to temat na jedna z następnych notek.
Kopiuj-wklej, czyli mamusia i córeczka
Arka na szczęście czuje się już o wiele lepiej. Potrzebowała dokładnie 10 przepisowych dni na reset i zregenerowanie sił. Już wczoraj wyszłam z nią na trochę zabawy koziołkiem, dzisiaj za to mogłam swobodnie poćwiczyć chodzenie przy nodze i inne elementy. Niesamowicie szybko się zmienia, bo jeszcze podczas piątkowej rozmowy z Agą sądziłam, że jest w marnym stanie i niepotrzebnie się żaliłam :)
Moja torebka jest najwygodniejsza do spania
A co do obi... Ładna niespodzianka mi się przytrafiła, o której dowiedziałam się dzięki Asi. Otóż zostałam wrobiona w zawody Obedience. W tym roku. Zostałam wpisana jako rezerwowa do drużyny w klasyfikacji Top Team Obedience. Oczywiście jako rezerwowa nie muszę czuć żadnej presji i nikt mi niczego nie nakazuje, ale jednak wielkie 0 obok mojego nazwiska byłoby bardzo, ale to bardzo przykre. Zwłaszcza, gdy jest się w drużynie z takimi gwiazdami jak Mysza, Zoe i Megi. Tylko ciągle zadaję sobie pytanie, co ja tam robię?!
Oj to będzie ciekawy rok...


Zdjęcia umieszczone w notce należą do mnie, natomiast zwierzęta (oprócz Pandory) są własnością hodowli Cogito*Pl.

19 komentarzy:

  1. Piękne koty :)
    Ja mam wielki sentyment do białych mini tygrysków :D
    Czyli jednak można wychować Amstaffa na wspaniałego członka rodziny, nawet z ciekawskimi kotami.
    Kciuki bardzo mocno zaciśnięte jeśli chodzi o zawody Obedience. Nawet jeśli jesteście wpisane jako rezerwowe w drużynie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A nie miała być turecka angora? Super kicia :). Siostra będzie ją wystawiać?

    Super, że jesteście w drużynie, będę trzymać za Was kciuki :D.

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczna kotka :) I super, że startujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Natalia - miała być Turecka Angora, ale ponieważ hodowli jest niesamowicie mało, a Maine Coony urzekły nas też swoim charakterem, jednak siostra zdecydowała się na tę drugą rasę :)
    Nie będziemy kici wystawiać, bo jest "na kolanka", czyli będzie sterylizowana. Nie orientuję się w przepisach, ale chyba nie zostanie oceniona. Zresztą to tylko do miziania ma być :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A to chyba, że tak :). Ja w kocich wystawach za bardzo się nie orientuję, bo to wszystko wygląda jakoś inaczej, niż u psów, ale kastraty też się wystawia :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Natalia - być może, nie twierdzę, że nie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kicia jest śliczna! Fajnie, że Arka umiała się zachować. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładna koteczka :) chociaz ja sie na kotach nie znam;) ale podoba mi sie ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. śliczna jest !
    aż mi sie MC zachciewa nooo...;/
    Justyna - czuję się dosłownie jak kabel... a mogłaś mieć taką super niespodziankę ! Na pewno dacie radę :) Ja tam już Was widzę w tym roku wymiatające ładnie w jedyneczkach :D
    Pzdr Asia i Ri !

    OdpowiedzUsuń
  10. Asia - no kabel jesteś ładny :D Zobaczymy, najpierw trzeba zeróweczkę zaliczyć, już planuję jak zrobić przeszkodę do skakania, chodzenie przy nodze jest coraz lepsze, a od jutra zaczniemy szlifować pozycje :)
    Dobrze, że zawody będą też w Warszawie, to daleko nie trzeba będzie tyłka ruszać. Mam nadzieję, ze będziesz jako fotoreporter?

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję nowego członka rodziny! (:
    Parę ładnych lat już pożyłam z kotami i bywało różnie, ale sporo się od nich nauczyłam.
    Co się zaś tyczy amstaffka, już wiesz, skąd się bierze określenie "cielak". ;)
    Dożo radości przy powiększonym stadku i pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Piekne koty ! I gratuluje nowego członka rodziny ;)
    Dobrze ,ze Twój pies nie reaguje agresją na kotka ,bo zaciekawie by nie było .
    Moja na dworze chce gonić koty , kiedyś jeden kot uciekł do krzaków i sie bał a moja stała nad nim i machała ogonem...chciałabym spróbować jakby tak w domu zareagowała na kota ,ale znajoma nie chce "poświecić" na to spotkanie swojego kota .

    A ten Amstaff śliczny z pysia istny Pit .

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow, niespodzianka z tym obi! Trzymam gorąco kciuki i bardzo Wam kibicuję! :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Obi gratulujemy! Trzymamy kciuki i wierzymy mocno w sukcesy! :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję nowego członka rodziny :) Ja koty lubię tylko wtedy, gdy są daleko i mogę na nie popatrzeć, mam niestety na nie alergię.
    A drużyny obi tylko pozazdrościć, więc i wam życzymy samych sukcesów

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne kotki :)
    Mam nadzieję, że pojawią się jakieś kocie fotki ;)

    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  17. Śliczne masz kociaki z reszta psiak też.
    Obserwujemy?!
    Oczywiście.
    Dowiedz nas

    OdpowiedzUsuń
  18. Super kociaki :)
    I ten 1 psiunio :)

    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mmm piękne zwierzaki:)Trzymam kciuki:)
    Obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń