"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

wtorek, 27 grudnia 2011

Po sterylce

Kolejna notka nietypowo, bo nie w niedzielę. Ale w niedzielę będzie Sylwester i raczej nie będę pisać :)

Dzisiaj pozbyliśmy się macicy Arki, co oznacza, że nie będzie małych Diabełków. Choć miałam trochę wątpliwości, choć pokłóciłam się znowu z ojcem, sądzę, że warto było nie tylko dla własnej wygody, ale i dla zdrowia psa. Pomijając, że raczej po tej suce szczeniaków bym nie chciała.

Tym razem twarda bestia szybciej poddała się lekom, krócej walczyła niż poprzednio. Niestety wyszła zła reakcja na środek do narkozy (wystąpiły drgawki), przez co następnym razem trzeba będzie koniecznie skorzystać z innego. Jednak złego licho nie bierze, dzięki naszej kochanej pani doktor Arka jest może nie cała, ale na pewno zdrowa.

Małe Zło oczywiście musiało pokazać, jak wyjątkowe jest - po obróceniu na bok natychmiast obudziła się i obróciła na mostek. Potem czekając na nas sama wyciągnęła sobie wenflon - w całości, bez rozrywania ranki... Na nasz widok ogonek już poszedł w ruch, sama do mnie przydreptała w stanie mocno jeszcze otumanionym. Co ciekawe, wylizała też wetkę od stóp do głów - widać, że jeszcze pod wpływem była :) Cieszę się, że na takiego lekarza trafiłam, bo ma świetny stosunek do psa i jest niesamowicie miłą osobą. Dostałyśmy nawet darmowy, gustowny, czerwony kubraczek, coby mi pies swoim srebrnym brzuchem nie zabrudził samochodu. Jazda z takim psem to przygoda, dobrze, że znałam drogę idealnie...


Obecnie pies już czuje się przyzwoicie, nawet raz sama weszła i zeszła po schodach, choć nie chciałam, by to robiła dzisiaj. Trudno jest jej się ułożyć, ciągle jej niewygodnie, przez co większość czasu stoi i patrzy się na mnie tymi oczami...
Na razie mamy 10 dni chodzenia na samej smyczy. Mam nadzieję, ze szybko poczuje się lepiej i znów będzie mogła szaleć :)

Wszystkim myślących nad sterylizacją/kastracją pupila - polecam. Pies nie cierpi tak bardzo jak podczas porodu, polepsza się jego zdrowie, zmniejsza się populacja przypadkowych szczeniąt. Na prawdę, zalet tego zabiegu jest bardzo dużo.

20 komentarzy:

  1. Dobrze, że zdecydowałaś się na sterylizację :)
    Ja też myślę... Może wyjdzie?
    Uściskaj Arkę :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że sunia szybko dojdzie do siebie :)
    Ja jestem bardzo ku kastracji mojego potworka ale decyzja należy do moich rodziców.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz zdrówka Wam życzymy !!!
    My też niedługo dołączymy do Waszego grona... ojj niedługo :) nie mogę się doczekać !
    Pozdrawiamy
    Asia & Ri

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękujemy za kciukasy.
    Jesteśmy już po pierwszych, zielonych wymiotach, teraz powinno być tylko lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Laki wita w załodze :)
    Ja również bardzo obstaję przy sterylizacji i kastracji. Bardzo przydatne zabiegi.
    Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!
    Asia & Laki & Fido

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdrowia,zdrowia,i jeszcze raz zdrowia życzymy dla Arki :)
    Też zastanawiam się na sterylką.

    Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja także polecam sterylizację i kastrację. Sam mój Toffi już przez to przeszedł i jest żywszy, ale ani na jotę się inaczej nie zmienił. No i oczywiście nie ucieka do suczek ... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też nad sterylką myślałam ,ale chyba jednak zrezygnuję i będę po prostu pilnować Bajki ;) Zresztą nawet gdy psina
    ma cieczkę nie ciągnie do psów ani nawet psy do niej ! ;/ Zdrowia dla Arki ;**
    Zapraszam do mnie :
    http://baja0799-pamietnikksiezniczki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. baja - sterylka chroni nie tylko przed niechcianym potomstwem, ale też przed wieloma śmiertelnymi chorobami. Nie zawsze też upilnuje się psa w 100-u procentach, wystarczy pare minut i suczka już jest w ciąży.
    To, że obecnie nie pachniała mocno dla innych psów nie oznacza, że to się nie zmieni. Na prawdę niehodowlane psy lepiej wysterylizować, dla własnej wygody i dla zdrowia psiaków.

    OdpowiedzUsuń
  10. zdrówka życzymy!!
    Ja chcę wykastrować Scoob'a
    Ale rodzice decydują ;/
    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas!!
    Canis, Gabi & Scooby

    OdpowiedzUsuń
  11. Życzymy szybkiego powrotu do pełni sprawności ;) .

    OdpowiedzUsuń
  12. życzę szybkiego i bezproblemowego powrotu do normalności :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No, to gratulacje, chwała panu, że wszystko jest dobrze. Jedyny minus, to przerwa w sportach :)
    Ucałuj ją ode mnie :)
    Rufus & Jotka

    OdpowiedzUsuń
  14. Super, że już wszystko w porządku. Teraz jeszcze tylko te kilka dni, kiedy szwy ciągną (chyba, że tylko Ptyś tak panikował, że przez dwa tygodnie chodzić nie chciał za bardzo) i z górki.
    Życzę jak najszybszego powrotu do formy. Decyzję popieram jak najbardziej, jak dla mnie więcej ma zalet niż wad :))
    No i witaj w gronie osób, które "okaleczyły" swojego psa. Taaaki świetny materiał genetyczny ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. Niech Arka szybko wraca do formy! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Oby Arka jak najszybciej wróciła do siebie :)
    U nas chyba z tydzień trwało zanim pies z powrotem odzyskał formę, ale i tak uważam, że warto było.

    OdpowiedzUsuń
  17. życzę zdrówka i szybkiego powrotu do pełni sił dla Arki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdrówka, zdrówka! :-)
    pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  19. Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia :)
    Fajny bloog :)
    Słodka Arka :)

    Obserwujemy...??
    Ok :] To żaden problem :)

    Zapraszamy do nas :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobrze, że zdecydowałaś się na ten zabieg. Moja Sonia też jest wysterylizowana i pod żadnym pozorem nie żałuje tej decyzji.

    OdpowiedzUsuń