"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

niedziela, 27 listopada 2011

Wpływ stresu na życie psa

Przeważnie po człowieku widać, gdy bardzo się stresuje. Sama postawa, wygląd skóry i włosów, ticki nerwowe, mowa ciała... Z relacji i opowieści danego człowieka również można wiele wywnioskować.
U psa nie jest to takie oczywiste. Choć istnieją różne objawy, psy czasami mogą ukrywać swój stan, tak samo jak odczuwanie bólu. Do refleksji nad tym skłoniły mnie dwie rzeczy. Pierwszą jest ciekawy artykuł o stresie u psów: http://dogoterapia.blogspot.com/2009/05/stres-u-psow.html . Drugą jest fakt, że Arka w wieku dwóch lat posiwiała na pysku. U żadnego mojego wcześniejszego psa coś takiego nie wystąpiło tak wcześnie.



Zdjęcia nie najlepsze, ale choć trochę widać. Oprócz siwych okolic warg są też siwe przesiania na policzkach, coś ala biały delikatny brindle. Po prostu bosko.

Od kiedy Arka jest u nas staram się jak najbardziej załagodzić jej stres. Jak widać, nie przynosi to aż tak dużych efektów, jak sądziłam. Bardzo mi przykro, że musi tak bardzo męczyć się, a ja nie jestem w stanie pomóc jej należycie.

Choć nie mogę dużo ,staramy się z Agnieszką jak najwięcej działać. Tak też dzisiaj odbyło się spotkanie klubowiczów, podczas którego mogłyśmy pokazać co już umiemy w kwestii Obi. Dzięki Asi i Monice mamy przepiękne zdjęcia, a także materiały do filmiku. Jak w każdym moim dziele, polecam wersję HD.


Bardzo podoba mi się nasza współpraca. Choć wiele rzeczy jest jeszcze do zmienienia i wyuczenia, Arki motywacja i radość z ćwiczeń spokojnie mi wystarczą :) Zajęcia z Agnieszką są świetne, w dobrej atmosferze i profesjonalizmie. Oby tak dalej!
Kurcze. Zapomnieli o nie!

Socjalizacja

Za to ją kocham, nad tym pracowałam miesiącami!


Wyglądaj jak pokraka, ale pracuj dobrze

Z uśmiechem przez życie





No daj tego smaczka, no daj...
Jestem bardzo zadowolona z jej zachowania podczas spotkania. Chyba wreszcie zakolegowała się ostatecznie z Rico (kto by go nie lubił?) i ganiali razem podczas przerw. Po prostu raj.
Niestety później dołączyły do nas trzy inne psy, którym Małe Zło musiało pokazać już swoją złośliwość. Mój błąd w tym, że nie odeszłam w odpowiednim momencie - uczę się na błędach, szkoda, że pies przez to cierpi.

Już nie mogę doczekać się kolejnego spotkania obediencowego, chyba zaraziłam się fanatyzmem do tego sportu. Wcześniej była to tylko ciekawość połączona z uwielbieniem dziergania drobnych szczegółów :)

Swoją drogą wracając do siwienia... W piątek miałam przyjemność w 3 studenta obejrzeć horror. W jego trakcie baliśmy się zejść do piwnicy po sok, aż trzeba było wziąć naszego domowego brytana. Tej nocy cieszyłam się, że mam takiego obrońcę. Następnego dnia jednak pokazano mi zdjęcia Bordera z przedziwną głową, z dziwnym ustawieniem oczu (jak się potem okazało pies ten wygrał pare wystaw). Tej nocy bałam się wciąż powracającego przed moje oczy spojrzenia tamtego psa... Chyba osiwieję równie mocno jak Arka...

18 komentarzy:

  1. piękny border :)
    z jakiej hodowli masz psinę ?

    OdpowiedzUsuń
  2. mowmikinga - w zakładce "o Arce" jest wszystko podane. Jednak całkowicie odradzam komukolwiek kupowania psa od tej pseudohodowczyni, każda jest już lepsza od niej. Na serio przestrzegam przed tą hodowlą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy post nadal wam kibicuje żebyście wygrały a tym stresem .
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieźle wam idzie . Z moją też ćwiczę obi i wszystko jest okej , gdy nie ma psa innego w pobliżu lub kota :D

    OdpowiedzUsuń
  5. śliczne zdj.;*
    pozdrawiamy i zapraszamy do nas;]

    OdpowiedzUsuń
  6. suuuper :D
    teraz tylko pytanie, kiedy zawody ? :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Super wam idze, moja na razie umie tylko siadać jak stoje, tak to ciągnie jak tylko może..He,he.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lana - dziękuję

    Pinczax - Miło mi. Nad skupieniem trzeba pracować, cały czas, codziennie. Obecny poziom osiągnęłam po paru miesiącach codziennej pracy. Jak spróbujesz, to dasz radę :)

    Perełcia - Zasługa Asi i jej super aparatu :)

    TheRicobc - Sama wiesz jak jest, to co się głupio pytasz? XD Dopóki najłatwiejsza dla niektórych część czyli socjalizacja będzie dla nas zbyt trudna, nie zdecyduję się na zawody. Już pomijając, że nasz poziom jest jeszcze bardzo piaskownicowy, dużo jest do zrobienia :)

    Pusiaa - Dziękujemy. Ćwicz z nią dużo, na pewno wkrótce zauważysz efekty. Niczego nie osiągnie się w jeden dzień :)

    serce573 - Twoja ignorancja jest aż boląca. Przykro mi czytać takie rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki temu postowi zaczęłam bawić się z Bejką w obi ;p
    Bardzo dobrze wam idzie.Czytałam , że odrobina stresu jest wręcz wskazana :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Magda - bardzo się cieszę :) Obi jest na prawdę wspaniałym sportem, ale trzeba się w nim zakochać, by dobrze w nim działać :)
    Odrobinka stresu rzeczywiście może poprawiać motywację, jednak za duża jego ilość może blokować...

    OdpowiedzUsuń
  12. A wyżej napisałaś, że odradzasz kupno borderka w tej hodowli, a można wiedzieć czemu ?

    OdpowiedzUsuń
  13. Hodowla, z której wzięłam Arkę jest jedną z najgorszych jeżeli chodzi o rodowodowe. Brak socjalizacji, brud, suka (choć sama jak dla mnie w porządku) przenosząca bardzo słaby charakter... Oprócz tego hodowczyni, krótko mówiąc, złodziejka, po odebraniu psa kontakt całkowicie się urywa, nie kwapi się po rodowody. Sama posiadam rodo Arki dzięki ogromnej pomocy współwłaściciela ojca psa i Czeskiemu Klubowi BC.
    Już pomijam brak jakiejkolwiek pomocy, gdy pojawiły się problemy.

    Jednak Tobie serce573 odradzam w tym momencie tą rasę, jeżeli masz takie do niej nastawienie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Aha... Ale jakie nastawienie? Nie rozumiem o co Ci chodzi.. Na razie i tak, nie mam zamiaru kupować Bordera.. Kiedyś... Długo czasu musi minąć. Chcę po prostu ćwiczyć frisbee i mieć psa, który chętny jest do sztuczkowania zawsze. Zresztą podobają mi się

    OdpowiedzUsuń
  15. Stres objawia się w przeróżny sposób. Szczególnie niepokoi mnie to, jak wygląda sprawa u Ruterka. Z moim małym panikarzem jest wprawdzie lepiej, ale wciąż staramy się łagodzić symptomy. Faktycznie u Arki widać troszeczkę tej siwizny, ale na pierwszy rzut oka nawet bym nie zauważyła. Choć wiadomo, u własnego psa dużo łatwiej znaleźć takie szczegóły.
    Podoba mi się jak pracujecie. :) Już teraz udało ci się dużo osiągnąć z twoim nastawieniem. Życzę tylko, aby ono nie gasło i całego mnóstwa sukcesów!

    OdpowiedzUsuń
  16. Marteczka - Siwizny nie widać tak bardzo na tych dwóch zdjęciach, bo jednak było mało światła. Widać ją jednak już na zdjęciu w logo, choć jest z wakacji.
    Za życzenia nie-dziękujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny post!
    Zapraszamy do Nas.

    OdpowiedzUsuń
  18. Arka na prawdę świetnie pracuje! Widać, że zrobiłaś wszystko aby zmienić Arkę na wspaniałego psa. Szacun dla Was.
    życzymy Wam samych sukcesów! czekam na kilka relacji, zdjęć czy filmików z treningów agi ;))
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń