"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

niedziela, 16 października 2011

Why so serious?

Dzisiejszy dzień pokazał mi, jak uprawianie sportów może być stresujące.
Wiadomo, że czasami presja jest bardzo duża, człowiek denerwuje się przed startami. Jest to normalne, choć można też nad tym pracować.
Dzisiaj widziałam jak bardzo różne niepowodzenia, gorszy dzień, trochę nieporozumień może wpłynąć na zachowanie osoby, którą uważałam za zafascynowaną agility, spokojną i dążącą do perfekcji. Przykro jest widzieć łzy w oczach dziewczyny tak dużo wiedzącej na temat niepoddawania się i współpracy z psami po tym, jak psiak trochę mniej chciał współpracować.
Z doświadczenia wiem, że zdarzają się dni, momenty i sytuacje, gdy pies gorzej współpracuje. Nie wspominając już o tym, że całe posłuszeństwo trzeba wypracować, jakieś ułamki procent populacji psów ma od urodzenia wyrobione posłuszeństwo. Dlatego nie ma co się załamywać, gdy pies nie wraca od razu na wołanie, wystarczy poćwiczyć.

Mam nadzieję, że więcej osób zrozumie, że sporty są na prawdę fajne, mogą być świetną zabawą, ale przegrana nie jest końcem świata. Nawet jeżeli na jednych zawodach nam się nie powiedzie, nie ma co się poddawać. A już szczególnie na treningach, które służą doskonaleniu się a nie załamywaniem.

Tak przynajmniej ja podchodzę do sprawy. Na dzisiejszym treningu zauważyłam, że pies już bardzo ładnie wykonuje polecenia, jest skupiony, czeka na start, idzie za ręką...A gdy przypomnę sobie, co było jeszcze pół roku temu... Teraz widzę, że do mnie należy ćwiczenie, by lepiej i efektowniej biegać, nie zagapiać się, nawiązywać z Arką kontakt w newralgicznych momentach. Pozostaje tylko jeszcze więcej ćwiczyć.

Choć czasami nie jest miło słyszeć za każdym przebiegiem co złego się zrobiło, czemu tak zrobiłam itd. Ale mimo, że zawsze potem jest mi głupio, lepiej słyszeć takie słowa i poprawiać się, niż obrażać i załamywać, że znowu coś źle wyszło.

Dużo udało mi się osiągnąć z Arką. Były momenty załamania i czasami wątpiłam, czy moja prac ma sens, czy kiedykolwiek coś się zmieni. Teraz widzę, że załamaniem się niczego bym nie osiągnęła.

8 komentarzy:

  1. Też się czasem załamuję, ale po pewnym czasie wszystko wraca do porządku:)
    Pozdro.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiadomo, że o wiele lepiej jest usłyszeć pochwałę niż naganę, ale czasami i ta nagana jest potrzebna. I tak uważam, że idzie Wam świetnie na treningach, choć miałam przyjemność obejrzeć zaledwie parę plików ze skokami Arki.
    Pozdrawiam, Veinte.
    Zapraszam do siebie http://wwwjaiomnieblogspotcom.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się, sport powinien być przede wszystkim formą zabawy, wspólnego spędzania czasu. Niestety sama wiem, że nieraz można się przy tym zezłościć, zdenerwować albo stracić cierpliwość. Ale warto się postarać, powstrzymać przed "wylewaniem" złości, zwłaszcza na psa. A potem próbować to naprawić tylko i włącznie dalszą pracą. Dużo da się osiągnąć, pod warunkiem, ze nie oczekujemy efektów od razu, mamy nieco cierpliwości i samozaparcia, nie poddajemy się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie też nieraz szlag trafia, gdy widzę, że to, nad czym tyle pracowaliśmy nagle gdzieś umyka, targając za sobą połowę mózgu mojego psa. Ale takie przypadki są w końcu częścią etapu wychowywania i trzeba się z tym uporać, wziąć byka za rogi. Mimo niepowodzeń amstaffiaste jęczy nade mną z Ruterkiem u boku, czekając na więcej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdy ma swoje lepsze i gorsze dni. Najważniejsze by być zawsze pozytywnie nastawionym do tego co się robi z miłości. Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie raz traciłam cierpliwość gdo coś nie wychodziło po mojej myśli...
    Jednak wiele prób i wytrwałości ma swoje efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi pomogły Twoje słowa, bo my właśnie zaczynamy frisbee:)
    Mogłabyś mnie jakoś naprowadzić? Jak mam zwiększyć szybkość mojego psa? ( nie nadąża za dyskiem). Po prostu treningi?

    OdpowiedzUsuń
  8. laloda - nie jestem ekspertem w dziedzinie frisbee, sama dopiero zaczynam bawić się dyskami. Nie chcę źle cię naprowadzić... Spytaj może kogoś bardziej doświadczonego.

    OdpowiedzUsuń