"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

niedziela, 2 października 2011

Dzień otwarty Dorplant.

Dzisiaj miałam przyjemność brać udział w dniu otwartym szkółki Doprlant. Oprócz pokazów OBI i IPO, były też frisbee i nasz agility. Znalazło się też stoisko weterynarza i behawiorysty.
My niestety nie występowałyśmy. Arka w tym czasie smażyła się w ostatnich promieniach jesiennego słoneczka leżakując na działce. Ja natomiast pomagałam w uwiecznianiu wszystkiego, noszeniu i poprawianiu przeszkód no i oczywiście wspierałam wszystkich i obrabiałam przybyłym tyłki :)Stres zrobił swoje i niestety nie wszystkim wyszło idealnie, ale głośne brawa i komentarze pełne podziwu dla zawodników pokazały, że wszyscy dobrze się spisali. Pokazy posłuszeństwa również wzbudzały emocje, zwłaszcza, że potem można było spróbować samemu, poradzić się z problemami.

Tu mały przegląd widzów - zasmucający był widok mocno agresywnego Labradora (skąd ja znam ten widok?), całkowicie ignorującego właściciela Beagle'a i bardzo przestraszonego Corgiego. Dużo jednak osób świetnie radziło sobie z psiakami, widać było jakieś chociaż podstawy z posłuszeństwa. Na prawdę miło było popatrzeć.

Dzięki przybyciu i choć małej pomocy dostałam od Szefowej smaczki i saszetkę na nie dla Arki. Jakby nie patrzeć, dużo nie zrobiłam a jeszcze mi prezenty dają. Kocham ten mój klub! Jak widać po Arosławie, niesamowicie podobały jej się prezenty :) (Zdjęcie może nie najlepszej jakości, ale przesłanie widać).
Moje!
 Z powodu braku treningów w tym tygodniu zajęłyśmy się samodzielnym szlifowaniem techniki skoku. Na filmiku widać, że coś w tym łepku jednak pracuje. Pierwszy skok jest zły, tego chcę ją oduczyć. Następne są już trochę lepsze.



Myślę i myślę nad jakąś strefówką, bo bardzo by się przydała. Ale to zabawa na trochę więcej roboty, trzeba wszystko wymierzyć, pociąć, zeszlifować i popiaskować... Ale myślę dalej.

Ponieważ w tym tygodniu zdecydowanie za dużo myślałam, miałam za dużo czasu na rozmyślania, przyszło mi do głowy, czyby jednak nie zrezygnować z trenowania obi. W domu można sobie coś podłubać, dla przyjemności samej pobawić się w szczególiki dla zmęczenia psa. Jednak nie wiem, czy to akurat ją najbardziej kręci, nie widzę w jej oczach tego błysku, obecnego bardzo wyraźnie przy agility czy chociaż frisbee. Myślę nad tym i myślę...

17 komentarzy:

  1. Hehe, fotka niezła:P
    Nawet dobrze skacze:)
    Zastanawiam się dlaczego ta pierwsza stacjonata ma tak nisko poprzeczkę...
    Pozdr.
    I zapro do nas:www.pusiaa.blogspot.com:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsza hopka jest tylko przeszkodą, która wymusza wybicie się psa w odpowiednim miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam jechać na dni otwarte do Dorplantu w Łodzi, byłam zapraszana na forum, niestety nie wypaliło. Może kiedyś...
    Wzrok Arki na zdjęciu - zabójczy! :)
    Nie licząc pierwszego skoku z podkulonymi tylnymi łapami, to moim zdaniem nie jest aż tak źle, patrząc na to, co jeden pies u mnie wyrabia przy przeszkodzie o wysokości 5 cm ;)
    Znam to, jak chce się coś robić, ale jednak psu nie sprawia to przyjemności i trzeba zrezygnować... A może jednak się uda i Arka się rozkręci? Co na to wasz trener od obi?

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz, ona wykonuje te komendy, bo ja tego chcę, ale widać, że nie jest to "to coś". Jeszcze pomyślimy nad tym. Z trenerem na razie nie miałam jak pogadać i nie pogadam w ciągu najbliższego miesiąca.

    OdpowiedzUsuń
  5. Te hopki wyglądają doprawdy profesjonalnie ;) A te ciacha to z Bosch'a ma ? Na podwórku macie jeszcze jakieś przeszkody ? Czy tylko stacjonaty ?
    Pozdr ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, smaczki i torebeczka Boschowe.
    Jak na razie mamy 3 hopki zrobione według przepisu Axisss. Sprawdza się i jak na razie tyle nam wystarcza, ćwiczymy na nich tylko jakieś konkretne, drobne rzeczy. Myślałam o zbudowaniu kładki, ale jak na razie wystarczają nam schody i deska do nauki stref.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja na te hopki materiały już dawno mam , ale nie raczy mi poskładać , w sumie to chyba nie opłaca mi się tego składać , bo nie mam czasu na treningi , a zima zapasem . Więc chyba na następny rok przełożę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. fajnie, ze dostałaś smaczki dla Arki :D
    Trzymam kciuki aby doszlifować skok.
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. No ja też mam tak, że obi średnio interesuje mojego psa, ale sobie ćwiczymy. Robimy podczas spacerku tak z 3 minutki obi, troche chodzenie przy nodze, troche przywolania, zmiany pozycji , po kazdym cwiceniu super zabawa piłeczką i jakoś leci :P Fajne, jak się nie ma nic do roboty lepszego, ale tez na powaznie to chyba odpuscimy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale masz wspaniałego psiaka. :)
    A jakie piękne oczka ma. ;]
    zapraszamy do nas Klaudia&Kubuś.

    OdpowiedzUsuń
  11. Arka jest przesłodka :)
    Super zdjęcie i filmik ;pp
    Gratulaacjęę:*
    ____________
    Zapraszam do nas:
    www.labradorciaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Filmik, jest super .
    Świetny wzrok , Arki na tym zdjęciu :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Te oczy borderowate... :)
    Co do sportów to psy zdecydowanie bardziej lubią frisbee i agility niż obi (zresztą tak samo i właściciele). Obi jest mało ciekawe dla psa i ciężko go na ten sport nakręcić. Po za tym ciężko jest robić wszystko, i obi, i agility, a do tego frisbee ;P Trzeba sobie wybrać któryś ze sportów i się nad nim skupić, a inne trenować dla przyjemności.
    Pozdrawiam, Asia z Lakim i Fidem

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie no, można znaleźć wariatów uwielbiających obi - sama spotkałam pojedyncze sztuki takich świrów :) Widać wtedy po nich, że to jest to, zarówno pies jak i przewodnik akurat to kochają najbardziej.

    Zgadzam się jednak całkowicie, że trzeba wybrać jeden sport - dla nas to agility, obie czerpiemy z niego wiele przyjemności i patrząc na Arki zaangażowanie i na moje postępy raczej nie chcę z niego rezygnować. Obi ćwiczę, bo chciałam sprawdzić siebie i psa, nawet interesuje mnie ten sport i myślałam o jakiś startach w dalekiej przyszłości. Jednak jak widzę, że dla niej jest to bardzo mało ciekawe, przestanę aż tak bardzo się na tym skupiać.
    Odwrotnie akurat jest z frisbee, bo tu ja zdecydowałam, że z pewnych względów nie będę jej często rzucać, ale dopiero teraz widzę jak bardzo nakręca się na dysk i jak bardzo chce się w to bawić. Nie mogę jej tego odmówić :)

    OdpowiedzUsuń