"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

niedziela, 14 sierpnia 2011

Siła umysłu, siła spokoju.

Od pewnego czasu, od kiedy zarówno Petr jak i Pan Patryk zwrócili moją uwagę na moje nastawienie podczas życia z Arką, bardzo się zmieniłam.
Teraz jestem o wiele spokojniejsza niż pare miesięcy temu, staram się do wszystkiego podchodzić na luzie, wierzyć we własnego psa. Widzę jak to na nią działa, jak potrzebuje mojego spokoju i jasnych przekazów. Zaskakujące zwłaszcza, gdy wspomnę sobie moje przeszłe psy, na których nic nie robiło wrażenia... Tak to sucz pozwoliła dotknąć się obcym, nawet pozwoliła zajrzeć sobie w zęby. Jestem z niej dumna.

Ćwicząc się w opanowaniu emocji, niezagryzaniu innych psów i ludzi, a także po namowach postanowiłam wybrać się z Arką na spacerki Bołdełowe. Czas świetnie spędzony na pogaduszkach, dalekich rzutach zabawkami, wodowaniu psów i moich pierwszych próbach wystawiania Arki - tak, mam zamiar pojechać z nią na wystawę. Szanse mamy marne, ale chcę sprawdzić jej charakter i wytrzymałość, być może uda się usłyszeć coś przydatnego o jej budowie.
Wracając jednak do spacerków, Arka stała się Małą Dominantką walczącą zaciekle o każdą rzuconą zabawkę. W 5 min. ustawiła dwa samce :)  Nie wiem, czy jej hormony nie buzują w związku z przesuniętą cieczką...
Dzięki uprzejmości Cecylii i Asi mamy wiele wspaniałych zdjęć, za które jak i za spotkania serdecznie dziękuję! Bongo i Rico to wspaniałe psy, miło było zobaczyć je po raz pierwszy razem.




Mam już serdecznie dość, gdy ludzie ciągle mi mówią, jaki ten pies mały. Czy ja coś mogę na to poradzić? Przynajmniej zaczęła wyglądać jak pasterka...



Choć czasami na szczęście nadal przypomina potwora, jakiego kocham!

Gdy dzisiaj na treningu obi zobaczyłam szczeniora Goldena, mniej-więcej w wieku 4 miesięcy, zapragnęłam drugiego psa. Świetnie sobie radził, a gdy pomyslalam, ile rzeczy mogłabym teraz uniknąć lub zmienić...
Nadal wspominam Tekilę, bo brakuje mi drugiego futerka chodzącego po domu, dla samej Arki też pewnie byłby lepszy jakiś osobnik rozumiejący jej język. Chciałabym, by już z nią wszystko było wyprostowane, bym mogła pomysleć nad kolejnym psem. Ale do tego pewnie jeszcze trochę...

12 komentarzy:

  1. Świetne zdjęcia, i fajnie że "Bołdełowe" spotkanie się udało . :)
    Co do wystawy na pewno szans za małych nie macie, Arka jest śliczna ;D...
    Trzymam kciuki !

    Pozdrawiamy Azuu & Karolina .

    OdpowiedzUsuń
  2. Na wystawie aż tak źle by nie było. Arki co prawda na żywo nie widziałam, ale jest kilka borderów brzydszych od niej, nad którymi sędziowie potrafią się zachwycać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję wam.
    Niestety Arka jest niskiego wzrostu, na dodatek bez futra. Sądzę, że jeszcze pare wad by się znalazło. Ale zobaczymy jak to pójdzie, teraz najważniejsze, żeby nauczyć się pozycji wystawowej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki właśnie powinien być borderowy sportowiec - zwinny, lekki, o niezbyt obfitym futrze. Mimo wszystko z wystawami nie powinno być tak źle. Ekspertem wprawdzie nie jestem, ale tak znakomita modelka miałaby się nie sprawdzić? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Arka jest śliczna i moim zdaniem ma szansę na wystawie :)
    Ostatnie zdjęcie jest cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję wam.
    Niestety po paru przemyśleniach, rozmowach i wydarzeniach, rezygnuję z wystaw w tym roku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super zdjęcie i post ;) Arka jest śliczna!!!
    Kup pieska Arce ; pp dla towarzystwa !

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczna jest Arka ;)
    fajne fotki
    zapraszam na mojego bloga: http://perelcia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję.
    Choć chciałabym już teraz, jeszcze nie czas na drugiego psa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Arka jest ładną suczką.Bardzo ciekawa notka,podobnie opisywał energię ludzi i psów Cesar Millan.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dlaczego sądzisz że Arka ma marne szanse ?, Arka jest naprawdę ładną suczką .Widziałam na wystawie w Gostyninie , czy chociażby w Warszawie bc nie grzeszące urodą ...
    Śliczne zdjęcia !
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję wam, jednak tak jak napisałam, pewne sprawy zmieniły moje nastawienie. Może spróbujemy w przyszłym roku, w tym będę udawać kurczaka i zrezygnuję.
    Chewy - to samo powiedziała mi Szefowa, gdy opowiadałam jej o swoich spostrzeżeniach.

    OdpowiedzUsuń