"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

niedziela, 17 lipca 2011

Zawody!

Uprzedzę pytania - jeszcze nie startowałyśmy. Ale bliskość zawodów połączonych z międzynarodową wystawą sprawiła, że musiałam po prostu pokibicować nie tylko klubowej drużynie, ale też znajomym wystawianym psiakom.
Po takim wydarzeniu nasuwają się pewne spostrzeżenia, często smutne - na wystawę prowadzone są psy w kolczatkach lub haltie, 50% obecnych na ringu Labradorów była agresywna, a sędzia oceniający Bordery wykazał się uwielbieniem do mocnych, miśkowatych psów o obfitym futrze. Możemy pomarzyć o wystawach, zostaje nam tylko klasa użytkowa :) Swoją drogą zdziwiły mnie niektóre decyzje sędziego, ale ja najwyraźniej zwracam uwagę na inne cechy.
Z obserwacji startujących: dosyć często zdarzają się disy, jednak zawodnicy są do tego przyzwyczajeni, niektórzy nawet dla nauki psa pozwalają na dyskwalifikację. Ale nie każdy uważa taki start za dobrą zabawę z nutką rywalizacji. Dla niektórych jest to ogromny stres a każdy błąd psa prowadzi do rozpaczliwego nawoływania i nerwowych ruchów zakończonych łzami i krzykami. Po co to wszystko? Czy nie wystarczy dobrze się bawić? Rozumiem, że czasami zawody mogą coś dać, ale ambicja nie powinna przysłaniać nam wszystkiego.
Tak już zakończę wśród rozmyśleń. Teraz czas na poleczenie spalonego od słońca nosa :)

17 komentarzy:

  1. Arka czy na wystawie, czy nie na wystawie - strasznie mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz co byłam dziś też na tej wystawie.
    Zawodów nie widziałam (gdzie to dokładnie było?).
    Ta... też widziałam te agresywne labradory, co drugi to się na siebie rzucał.
    Żal mi trochę było patrzeć na te wszystkie psy w kojcach duszące się od słońca-szczególnie chihuahua.
    Ale ogólnie to było bardzo fajnie, moja mama od yorków nie chciała odejść^^
    I... kupiłam Maklerowi jego pierwszy dysk frisbee;D
    Sama nie wiem po co piszę Ci w komentarzu, nie mogę przestać pisać...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wystawa to niestety nie mój świat. Boli mnie to, że sędziowie tak rzadko zwracają uwagę na psychikę psa, a lękliwe czy agresywne psy powinny schodzić z ringu odrazu... Tymczasem tak nie jest...

    OdpowiedzUsuń
  4. Julia - bardzo dziękuję :)

    Émilie - zawody były na boisku bocznym, przy kortach. Żałuj, że nie widziałaś! Ja za to z wystawy przywiozłam całą torbę próbek i smakołyków - wszystko za darmo! - więc miałam udany połów :) A spojlerować możesz ile chcesz.

    Bayoo - widzisz, ja szołowego psa nie mam, ale usłyszeć opinię na temat jej budowy bym chciała. Choć z tego co usłyszałam w kuluarach wystawowych: zależnie od sędziego dany pies może wylądować na szczycie lub na dnie. Swoją drogą wystawy to tylko konkurs piękności i nikt nie patrzy na charakter, zresztą nie mają do tego uprawnień.

    OdpowiedzUsuń
  5. No, a jak wiadomo "piękno" jest względne i przez każdego pojmowane inaczej ;).

    OdpowiedzUsuń
  6. Amen!
    Po tym, jak nasze zakłady dotyczące wygranych były całkowicie mylne, widać, że każdy patrzy na co innego.

    OdpowiedzUsuń
  7. A już myślałam, że startowałyście... A wy zamierzacie się kiedyś pokazać na ringu z Arką?

    OdpowiedzUsuń
  8. W agi planuje starty w przyszłym sezonie.
    A na wystawę bardzo chciałabym kiedyś pojechać, ale tak jak napisałam, nie mamy szans w porównaniu z showami dlatego przydało by się zaliczyć hwt i wtedy startować w użytkowej. Ale to wcale nie takie łatwe...Jeszcze zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj tam wystawy, zawody fajniejsze :P.

    OdpowiedzUsuń
  10. oj tam, ale wszystkiego trzeba spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Powiem tak w wystawach więcej jest spokoju niż na zawodach w agi , przynajmniej ja to zauważylam .
    Mi tam się wystawy podobają ,bo lubie ulepszać daną rasę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten spokój czasami przeradza się w nudę, gdy nie ma dreszczyku emocji i bacznej obserwacji wszystkich ruchów zawodników i sędziego.
    Dobrze jest ulepszać daną rasę, ale obecnie to co się dzieje na wystawach wcale do tego nie zmierza. Tylko dzielą rasy na typy, popierają psy niezdolne do pracy. Mi to nie odpowiada. Wolę czeskie kwalifikacje według jasno określonych podpunktów niż konkurs piękności lub ilości futra.

    OdpowiedzUsuń
  13. A mi się wydaje, że za bardzo to uprościłaś. Czasami na zawody jedzie się, żeby się sprawdzić. I kiedy człowiek z jakiegoś powodu, przy takim nastawieniu, zauważa, że wyobrażenie mocno rozjeżdża się z rzeczywistością... no cóż, nie ukrywajmy, że jest rozczarowany, co w tym złego?
    Przypuszczam, że są osoby które jeżdżą na zawody "dla sportu", to znaczy w konkretnym celu. Zabawa swoją drogą, a że chcą mieć przy tym osiągnięcia (np. pojechać na MŚA). Ja nie widzę w tym nic złego.
    Poza tym, to tak nie do końca odbywa się na zasadach zabawy. Są nagrody, są tytuły - to nie są cechy zabawowego spotkania, tylko sportu i zawodów właśnie.
    Często ostatnio rozgranicza się w agility "fun" od "sport", nie wiem po co. Co jest złego w sport&fun?

    OdpowiedzUsuń
  14. Źle to wyraziłam - nie widzę nic złego w zdobywaniu tytułów, w staraniu się o najlepsze miejsca na podium. Dobra ambicja jest dobra, co innego zła, narzucona przez rodziców. Gdy widzę, jak 13-tolatka z płaczem woła psa, by pobiegł na inną przeszkodę, gdy widzę, jak nie powstrzymuje łez po nieudanym przebiegu z powodu niezadowolenia rodziców, to dla mnie to nie jest ani fun ani sport, zwłaszcza, że pies wyczuwa nasze zdenerwowanie i również nie bawi się dobrze. Sama chcę zdobywać najlepsze miejsca, ale nikt mnie do tego nie zmusza, to moja własna ambicja.

    OdpowiedzUsuń
  15. Każdy sędzia ma własny typ i nie ma co dyskutować na ten temat. Nam podoba się ten, a jemu tamten. My uważamy że ten powinien wygrać, a wygrywa innny. Często spotyka się brzydko mówiąc chamskich sędziów, którzy potrafią wyrzucić psa z ringu za to , że biegnie na za luźnej ringówce, albo ocenić niżej za to , że pies nie merda ogonem.

    OdpowiedzUsuń
  16. To samo pytanie zadaję sobie od czasu mojej pierwszej wizyty na wystawie. Wszystko to było inne, niż w moich zamysłach. Teraz liczy się przede wszystkim interes. A pies? Jak pies, cierpi tylko w milczeniu na wymysłach hodowców i niezdrowo ambitnych właścicieli.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja również myślałam ,że Arka będzie startować a tu .. : ( Szkoda również ,że nie ma zdjęć . : )

    OdpowiedzUsuń