"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

niedziela, 10 lipca 2011

Zacznę sobie cytatem...

In the middle of every difficulty lies opportunity.
                                                                     by  Albert Einstein

Nasz przykład pokazuje, że czasami wystarczy zrozumieć źródło problemu, by z łatwością go rozwiązać. U nas tym źródłem byłam ja. To ja nie pokazałam na początku Arce, że mogła mi zaufać, że to ja przejmuję kontrolę.Mam potwierdzenie, że lękliwość nie miała swojego źródła w żadnej genetyce, to wszystko moja wina. Trzeba się z tym pogodzić i już.
Teraz nasze relacje są o wiele lepsze. Pies na szczęście łatwo oddaje kontrolę i choć pozostało wiele do wyćwiczenia, mogę powiedzieć, że jest już na prawdę świetnie. Utwierdził mnie w tym przeświadczeniu spacerek z Martą i Ruterem, za który bardzo dziękuję! (Jak również za świetne zdjęcia :) )
Zdjęci dzięki uprzejmości Marty
 Oprócz nerwowości na początku, cały spacer był pełen spokoju, idealnego odwołania, zabawy w wodzie... Normalnie jakby mi ktoś psa wymienił. Czasami aż była za bardzo skupiona (szkoda, że nie ma tak na co dzień...).

Zdjęcie dzięki uprzejmości Marty.
 
Dzień później również zastanawiałam się, czy Arka nadal jest tą Arką - na pierwszym treningu obi zachowywała się wyśmienicie, ćwiczące psy nie wywoływały u niej żadnych uczuć, po prostu robiła co do niej należało. Podczas ćwiczeń z pozorantem nadal była pięknie skupiona, nic nie wytrąciło jej z równowagi.
Na dzisiejszym spotkaniu agilitowym również nie mogę marudzić na jej skupienie, bardzo ładnie sama inicjowała pracę.

Tutaj znowu pojawiają się moje błędy. W agi jesteśmy już na szczęście na takim poziomie, że to ja popełniam większość błędów. Teraz wszystko zależy ode mnie, bo mam świetnie nakręconego psa, całkiem ładnie skupionego, ale te moje pomyłki i niedociągnięcia sprawiają, że ćwiczenia się sypią. Podczas gdy w agi jestem hop do tyłu, w obi jestem hop do przodu - za szybko staram się wprowadzać utrudnienia w ćwiczeniach, za wiele wymagam na początek. Tu też głównie ja zawiniłam - ale wiemy już nad czym pracować i głównie ja będę się doskonalić.

Zastanawia mnie tylko, czemu niektórzy nic nie robią, by zmienić coś u swoich zwierząt. Wszystko można wypracować, trzeba tylko trochę pomocy, spojrzenia z innej strony.  Najbardziej jednak dołuje mnie widok pięknego wejmara w kolczatce i na flexi...

Bo gdy ma się jakieś problemy, trudności, tym więcej możemy nauczyć się rozwiązując je. Tym bardziej poznamy siebie i źródło niepowodzeń. Tym bardziej będziemy się doskonalić. 

13 komentarzy:

  1. Byłam dzisiaj MEGA pozytywnie zaskoczona Arką! W porównaniu do tego, co widziałam jakiś czas temu to po prostu... nie ma porównania! Super zmiana, bardzo motywujące jest takie coś! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, dzięki :). Co prawda pod koniec nie tylko ona ale i ja straciłam wolę walki, bo już nie wytrzymywałam z gorąca, ale i tak jestem z niej dumna :)
    Teraz muszę popracować nad bieganiem, bo Szefowa mnie zabije...

    OdpowiedzUsuń
  3. No no....nieźle ...trzymam kciuki by było tak dalej :)
    My też ćwiczylismy dzisiaj agi i idzie nam średnio :)
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  4. Za kciuki nie dziękujemy :)
    A co teraz konkretnie robicie w agi?

    OdpowiedzUsuń
  5. Arka ma nowego kolegę:) Widać , że kąpiel była udana, hehe:)
    My dopiero mamy zamiar zacząć agility, ale zastanawiam się czy to ma sens, bo labom to stawy bardzo obciąża.

    OdpowiedzUsuń
  6. My z Ruterkiem również dziękujemy z wspaniałe towarzystwo i nie możemy się doczekać na kolejny spacerek. :)
    Arka to świetny pies. Byłam oczarowana, widząc jej beztroskę i chęć przyniesienia każdego badylka właścicielce. Na pewno dasz sobie z nią radę.
    I przyznam stuprocentową rację, to opiekun psa powinien przede wszystkim dążyć do zmiany stosunku wobec niego, wyćwiczyć najpierw siebie, by móc czegokolwiek wymagać od zwierzęcia. To nie lada sztuka, trzeba najpierw nauczyć się dostrzegać własne błędy. Jednak jeśli się chce, to się potrafi.
    Słoneczne pozdrowienia! C:

    OdpowiedzUsuń
  7. Ada - ma sens, jeżeli prześwietlisz stawy psu i będziesz na niego uważać. Warto też spojrzeć na badania rodziców - jeżeli ich stawy były w granicach A lub B jest mniejsze prawdopodobieństwo, że szczenię otrzyma słabsze stawy.

    Marteczka - bardzo dziękujemy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję postępów! Bardzo się z Wami cieszę! :) Ileż to satysfakcji z wypracowania sobie czegoś, prawda? A jak się wzbogaca przy tym nasz bagaż wiedzy :D

    Trzymam kciuki za agilitowanie i za obikowanie!

    Co do wspomnianego w komentarzach obciążania stawów w agility. Z labradorem jak najbardziej się da. U nas w klubie skaczą laby, ONy i goldeny i parę większych ras. RTG bioder i sugeruję również łokci. A przede wszystkim szczupła sylwetka. Żebra muszą być wyczuwalne bez dociskania ręki do klatki piersiowej. Każdy zbędny kg daje większe obciążenie dla psiego organizmu - stawy, serce. Tak naprawdę dotyczy to psów trenujących i tych nietrenujących również. Tak na marginesie - skakanie obciąża stawy wszystkich psów niezależnie od rasy i wielkości ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki wielkie (ale nie za kciuki :) ).
    Na prawdę daje to bardzo pozytywnego kopa, gdy załapie się o co chodzi i jak działać. Teraz tylko pchać to dalej i będzie spoko. Najbardziej cieszy mnie fakt, że nie jest to sprawa genetyczna.

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję postępu!:)
    Ciekawy post;D
    Będę tu często zaglądać bo lubię tego typu blogi.
    Dodaję do obserwowanych+zapraszam do siebie.
    Pozdrawiam!
    malincia12 z zapytaj;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wielkie gratulacje że udało Wam się ponaprawiać pewne luki :D My też ciągle zmagamy się z jakimiś pierdołami, a widząc czyjeś sukcesy daje to jeszcze większy motywator żeby ćwiczyć ćwiczyć i być cierpliwym :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję postępów,fajnie,że już jest lepiej.Tworzycie z Arką wspaniały duet.Pozdrawiam i zapraszam do mnie:D

    OdpowiedzUsuń