"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

niedziela, 3 lipca 2011

Nienawidzę deszczu...

...Choć jest on przydatny w wielu przypadkach. Dzięki niemu rosną kwiatki i trawa, po których potem Arka biega wyrywając je z korzeniami, żyją zboża obecne w jej suchej karmie, nie jest tak gorąco, więc biegać można więcej i przede wszystkim - jest mało ludzi na ulicach i parkach, dzięki czemu można biegać spokojniej, częściej i więcej.

Tylko niech ktoś zabierze część deszczu na czas moich treningów! Nienawidzę, gdy z powodu deszczu po treningu wyglądam tak tragicznie, że siostra nie chce mnie zabrać do swojego czyściutkiego samochodu, a moje skarpetki są równie mokre jak otaczające je kałuże (Tak, po raz pierwszy moje buty treningowe postanowił przemoknąć. W najmniej spodziewanym momencie...). Z powodu ulewy nie miałam też jak pojechać na nasz długo-oczekiwany trening obi...

Aby tak nie marudzić...albo marudzić z innego powodu - chyba ksywka Małe Czarne Zło przestało mieć sens. Co prawda Arka nadal jest Mała Czarna, czego nie da się ukryć, ale z trzeci człon chyba już jest nieadekwatny. Co prawda po deszczu pies jest na tyle puszysty, że idealnie pasuje do niej "Puszek", jednak wolałabym coś innego...

Moje nastawienie do niej całkowicie się zmieniło. Choć wiele osób mówiło mi, że Arka jest całkowicie normalnym psem, jakoś nie dopuszczałam tego do siebie, przez cały czas uważałam ją za psychola z problemami emocjonalnymi. Niesłychane ile daje jeden spacer z innym borderem, również z problemami. Ile daje trzygodzinna, szczera rozmowa na temat polskich borderów, hodowli, metod szkoleniowych i psiej psychiki. Prawie jakby mi się oczy otworzyły - przecież to wszystko jest w granicach normy. Ambitnie chciałam psa wesołego na widok każdego człowieka lub psa, w zamian otrzymałam psa o dużej przestrzeni osobistej, który potrafi pokazać w naturalny sposób innemu psu, że zbliżył się za blisko i za szybko. Jak nazwał to szkoleniowiec - to taka suczka, którą rażą pocałunki na pierwszej randce :)

Dlatego choć nadal jesteśmy Drużyną Specjalnej troski i treningi mamy na specjalnych warunkach, mam teraz zupełnie inne podejście do zachowania Arki. Niepotrzebnie przejmowałam się złymi wspomnieniami - ugryzieniem w wieku 3 miesięcy i niemiłymi sytuacjami z ludźmi. Co raz bardziej widzę, że lęk nie ma źródła w genetyce. Jedynymi powodami takiego stanu rzeczy były moje błędy i brak zaufania psa do mnie. Teraz nad tym się skupiamy, chcę, by pies był w stanie jak najbardziej skupić się na mnie, oddać mi kontrolę w trudnych sytuacjach. Zauważyłam, że dotychczas byłam dla niej zbyt miękka, zbyt łagodnie i cicho mówiłam komendy, za mało wymagałam. Teraz już to zmieniam.

Może niedługo, jak taka pogoda się utrzyma, wybiorę się z Małym Normalnym Czarnym na jakiś borderowy spacer :)

24 komentarze:

  1. Ciekawy post . Moja psina niestety nie lubi deszczu i nie chce wyjść nawet na 5min. spacerek...w końcu jest LATO w dodatku WAKACJE nie chce deszczu eh...współczuje ci na treningach :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj , ja też nie lubię , z resztą Bejka też nie lubi . O to jeszcze lato ; <

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach ten deszcz... jest potrzebny, ale nie w takich ilościach! Co za dużo to nie zdrowo. Właśnie teraz zmotywowałaś mnie, żeby sobie przejrzeć pogodę, i chyba słońce się od wtorku uśmiechnie. My też nie trenowaliśmy, jeśli treningami nasze to coś można nazwać... :(
    Oby się ociepliło...

    OdpowiedzUsuń
  4. Deszcz deszczem, od przyszłej niedzieli ma być 30 stopni. Chyba średnio wyjdzie mi spacerowanie z Arką wśród tłumu ludzi. Lato jest najgorsze do treningów, bo pełno ludzi ma wakacje -.-
    A oczywiście w tym tygodniu, gdy mam teorię z prawka jazdy, to burze będą -.-

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy post.
    Eh... ja też mam dość deszczu.
    Tyle, że u nas pada już bardzo długo codziennie, jeszcze w te wakacje nie było upalnego dnia://
    To też wpływa na nasze spacery, jak wyjdę z Maklerem to od razu jest cały mokry i marznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Aj tam, nie jest tak źle. Deszczyk, jak deszczyk. Osobiście nie mam nic przeciwko. (:
    Arka jeszcze wyjdzie na ludzi, zobaczysz. Tylko patrzeć, jak zacznie śmigać po torze, niczym deszcz leje się z nieba. :p A z tą ostrożnością psiny może nawet lepiej? Rażą pocałunki na pierwszej randce, ale za to jaka satysfakcja, gdy coś zaczyna wreszcie wychodzić. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właściwie to ten deszcz nie jest taki zły - jest niepotrzebny, gdy planuje się coś w ładnej aurze, ale z nim również jest spoko. Aby zmęczyć bordera w taką pogodę wystarczy zabawić się w chowanego lub w poszukiwanie konkretnych zabawek. Efekt? Arka teraz pięknie śpi :)
    @Marteczka: Choć chciałam psa z innym charakterem, teraz widzę, że rezerwa do innych jest jak najbardziej dobra. Przynajmniej nie obskakuje obcych brudząc im ubranie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzisz, jakieś plusy są. Ani się obejrzysz, jak zaczniesz znajdować następne. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A już widzę kolejne - mam psa "bojowego" ( :) ), dodatkowo bardzo dużo nauczyłam się o psychice i szkoleniu psów. Łatwiej też rozpoznaję znaki wysyłane przez psy. No i poznałam świetnych ludzi gotowych mi pomóc :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaraz znalazłaby się cała lista! :) Rzecz w tym, że każdy dzień z psem uczy czegoś nowego. Nieraz ciężko jest to dostrzec, wiem z doświadczenia. Mimo to trzeba przeć do przodu, prawda? ;)
    Swoją drogą, ciekawa jestem określenia "pies bojowy" w przypadku Arki. :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Nikt na pewno nie zbliży się do mnie za szybko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam czytać takie posty! :D Takie, czyli tak bardzo pozytywne (no może z wyjątkiem tej pogody, która nam nieźle daje się we znaki).

    To kiedy na spacerek u nas w lesie? :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeeea ;) Jutro zrobię 2 now przeszkody o ile deszcz nie zepsuje planów! :) Nawet nie wiesz jak się cieszę! :D Tak na prawdę super przeszkody klubowe zmotywowały mnie do działania! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Natalia - sama nie wiem. W tym tygodniu mam teorię prawka i dopiero piątek mam wolny. W weekend pewnie będziemy się szkolić. Nie mam kiedy tam pojechać ;/ Możemy za to spotkać się gdzieś na Polach... A posty będą tylko bardziej optymistyczne, od kiedy uświadomiłam sobie, że nie ma problemu nie do rozwiązania :)
    pupilkowa - Nie ma to jak dobra motywacja! Nam również polecono zrobienie własnej jednej hopki, by ćwiczyć zakręty w locie i obieg przeszkody od tyłu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. To ja proponuję gdzieś po 10 lipca, czyli przed zawodami jeszcze :).

    OdpowiedzUsuń
  16. Zobaczę jak będzie z jazdami, ale jestem otwarta na propozycje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak się wtrącę, jeśli o spotkaniach mowa. Mówi się, że stolica duża, a jednak spacerować nie ma, z kim. Jeśli borderowej nie będzie przeszkadzało towarzystwo sznaucera, chętnie umówiłabym się któregoś razu i poznała Małe Normalne Czarne i właścicielkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale ostrzegam, że spotkania ze mną i Małą Czarną odbywają się na specyficznych zasadach :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam wrażenie, że tylko ja szaleję ze szczęścia, że jest deszcz - temperatura poleciała ładne kilkanaście stopni w dół, nie pałęta się dużo ludzi (zagęszczenie ludzi na zewnątrz to jakiś jeden człowiek na kilometr kwadratowy :D :D ), więc podczas biegania nie trzeba robić slalomu. Nie pałęta się dużo psów, więc nic nam nie przeszkadza :D Jest wprost cudownie :D
    A i pies "umyje się" sam. Tylko szampon nałożyć i wyprowadzić :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Czy nikt nie zauważył plusów tej pogody, które wypisałam na początku postu?...

    OdpowiedzUsuń
  21. No i mam przeszkody;) Jutro dam filmik i zdjęcia na bloga jak to wspaniale Dżeki pędzi na nowych przeszkodach ;)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetnie! Powodzenia na treningach :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj.. dałam posta na bloga. Idzie nam bardzo, bardzo m a r n i e ;( powodzenie się przyda... :( Będę ćwiczyć :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Poprawione, można looknąć ;)

    OdpowiedzUsuń