"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

"Przed nami będzie cały świat, gdzie ty, tam pójdę ja."

środa, 8 czerwca 2011

Postowanie czas zacząć!

Nie powiem, by w ciągu ostatniego tygodnia dużo działo się u nas. Pogoda daje się we znaki i choć czasami chęci mamy dużo, to sił nam brak. Tak też przestawiłyśmy się na zabawy, spacery i małe treningi podczas godzin bardzo wczesnych jak i bardzo późnych (ah jak to dobrze, że w czerwcu jest jasno aż do 21.00!). Podczas reszty dnia pies wygląda nieciekawie, wręcz emanuje marazmem przenoszącym się również na mnie.

Smakołyki już nie smakują jak dawniej, lepiej jest po prostu poleżeć i powspominać piękne, chłodniejsze dni, kiedy można było długo pobiegać sobie bez przegrzania...

Jak to border, pies myśli, każdy sposób na odrobinę więcej chłodu jest dobry. Ta pogoda nie jest ani dla białego człowieka, ani dla czarnego psa.

Z innych ciekawych rzeczy - przyszła nareszcie nowiutka materiałowa klatka. Wreszcie nie będę musiała męczyć się z metalową na treningach :)

Choć ostatnimi czasy bardzo się podłamałam, co przełożyło się nawet na mój stosunek do zbliżającego się egzaminu (już w tą sobotę...), widzę jak wiele osób wciąż wspiera zarówno mnie jak i Arkę w naszym dążeniu do celu. Bardzo dziękuję za wszystkie słowa otuchy i wsparcia, na prawdę dzięki nim dalej chce mi się walczyć, myśleć nad taktyką kolejnych treningów. Mam nadzieję, że dzięki wam uda nam się dużo osiągnąć!

10 komentarzy:

  1. Eh... mi postanowienia prawie nigdy nie wychodzą, dlatego życzę Ci wytrwałości! :D
    Arka na pierwszym zdjęciu uroczo wyszła :).

    OdpowiedzUsuń
  2. E tam, coś trzeba robić. Na przykład trenować dalej :)

    Kurcze ona jest takim ładnym psem a takim psychicznym, że to przechodzi ludzkie pojęcie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, tak, ale ja zawsze mam jakieś plany, np. nad czym bardziej popracować i często na planach się kończy. Teraz jednak zamierzam porządnie wziąć się do pracy, z resztą już to zrobiłam i powoli zaczynają pojawiać się efekty, ciekawa jestem, czy Tosia na treningu będzie choć troszkę wysyłać się tak, jak w domu ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do Gin i truskawki - nie, Gin sama sobie tę truskawkę wybrała (mały złodziej). Ona uwielbia owoce i warzywa :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Arka za to zjadła dzisiaj swoją pierwszą w życiu truskawkę. Jej mina, gdy jej ją dałam była nieziemska. Potem nie wiedziała, czy bawić się tym, czy rozciapciać na podłodze :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Arka jest wspaniała :)
    Czekam na dalsze posty ...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie rozumiem ludzi...najpierw chcą aby było ciepło, a teraz aby było chłodniej, haha ;)
    Spoko, ja też bym chciała max 25 stopni, ale wiesz...lata jak i zimy nie przeskoczymy :)
    Ale to nie zależy od nas czy będziecie dalej dążyć do celu, to zależy tylko i włącznie od Ciebie. Ale znam Cię i wiem, że Wam uda się osiągnąć wiele.
    Uściskaj Arkę i buziaki dla Was dziewczyny.
    Alicja i Hexa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawy post.
    Lubię czytać historie z dni. Arka jest śliczna, życzę Wam powodzenia w dalszych treningach i zapraszam na: www.staffordshire-bulterier-hira.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Arka jest świetna !
    Fajne zdjęcia. Pozdrawiamy.
    Karolina & Aza .;*

    OdpowiedzUsuń